Przedstawiciele kilkunastu państw Unii Europejskiej, w tym Polski, wzięli udział w spotkaniu z delegacją talibów zorganizowanym w Brukseli przez Komisję Europejską. Według ustaleń mediów rozmowy odbyły się 23 czerwca i miały charakter techniczny. Informacje o nich potwierdzili rzecznicy Komisji oraz strona polska. Spotkanie wywołało kontrowersje, ponieważ rządzący Afganistanem od 2021 roku ruch talibów nie jest oficjalnie uznawany dyplomatycznie przez Unię Europejską.
Czego dotyczyło spotkanie
Głównym tematem rozmów były powroty obywateli Afganistanu, którzy nie mają prawa pobytu na terytorium UE. Jak relacjonuje RMF FM, rzecznik Komisji Europejskiej Markus Lammert wskazał, że chodzi o osoby, które „popełniły poważne przestępstwa lub stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa". Według relacji Dziennika poruszono kwestie zarówno dobrowolnych, jak i przymusowych powrotów oraz procedur wydawania dokumentów podróży.
Obywatele Afganistanu należą do najliczniejszych grup nielegalnie przekraczających zewnętrzne granice Unii, lecz tylko niewielki odsetek osób, wobec których wydano nakaz opuszczenia UE, faktycznie wraca do kraju pochodzenia.
Jak organizowano rozmowy
Według doniesień prasowych spotkanie zostało utajnione: organizatorzy nie ujawnili godziny przylotu delegacji ani dokładnego miejsca rozmów, a te nie odbyły się w oficjalnych budynkach Komisji. Uczestniczyło w nim około 15 delegacji państw członkowskich — nie wszystkie kraje UE zdecydowały się wziąć w nim udział. Pięcioosobowa delegacja talibów miała otrzymać od Belgii wizy ważne wyłącznie na jeden dzień. Była to pierwsza taka wizyta przedstawicieli talibów w instytucjach unijnych od ich powrotu do władzy w 2021 roku.
Stanowisko Polski
Polska od dłuższego czasu należy do państw zabiegających o sprawniejsze mechanizmy odsyłania migrantów. Jak podaje RMF FM, była wśród około 20 europejskich krajów, które zwróciły się do Komisji o ułatwienie kontaktów z władzami w Kabulu w sprawie deportacji. Polska deklaruje poparcie dla odsyłania do kraju pochodzenia osób, które nie mają prawa pozostać na terytorium Unii. Udział polskiego przedstawiciela w spotkaniu potwierdziła strona rządowa; dostępne źródła nie podały jednak nazwiska reprezentującego Polskę urzędnika, wskazując jedynie na szczebel techniczny.
Krytyka
Udział w rozmowach z nieuznawanym reżimem spotkał się ze sprzeciwem części polityków i organizacji pozarządowych. Europoseł Robert Biedroń miał porównać spotkanie do sytuacji, w której „siada się do stołu z diabłem" — tak jego wypowiedź zrelacjonował Onet. Krytyczne głosy płyną także od organizacji praw człowieka — przedstawiciel Amnesty International uznał takie rozmowy za „niedopuszczalne", argumentując, że priorytetem powinno być rozliczanie naruszeń praw człowieka w Afganistanie.
Kontekst
Unia Europejska nie uznaje rządu talibów, a od 2021 roku sytuacja praw człowieka w Afganistanie — zwłaszcza praw kobiet — jest przedmiotem międzynarodowej krytyki. Jednocześnie rosnąca presja migracyjna skłania część państw UE do poszukiwania kanałów kontaktu z faktycznymi władzami w Kabulu. Spotkanie w Brukseli pokazuje napięcie między celami polityki migracyjnej a zasadą nieuznawania reżimu, który doszedł do władzy siłą.



