Branża, która zatrudnia setki tysięcy ludzi i odpowiada za znaczną część polskiego eksportu, wchodzi w trudny okres.
Produkcja trzyma, zatrudnienie spada
Jak podaje Bankier.pl, wartość produkcji polskiej motoryzacji na początku 2026 roku utrzymała się na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego. Gorzej jest z zatrudnieniem — według przytaczanych danych liczba pracowników spadła do okolic 193 tys. osób (ok. 4 proc. mniej rok do roku), wracając do poziomu sprzed kilku lat. To sygnał, że firmy tną koszty i ostrożnie patrzą w przyszłość.
Eksport w odwrocie
Najbardziej niepokoi eksport — przez lata motor napędowy całej branży. Według doniesień jego wartość w pierwszym kwartale spadła o blisko 9 proc. rok do roku, a sprzedaż do Niemiec, największego odbiorcy, zmniejszyła się jeszcze wyraźniej (rzędu kilkunastu procent). Jak zauważa AutoCentrum.pl, spadki ciągną się od kilku lat, a 2024 rok przyniósł największy ubytek eksportu od czasu światowego kryzysu finansowego. (Najbardziej szczegółowe wartości warto traktować orientacyjnie — różne raporty podają nieco inne liczby.)
Cień transformacji
W tle stoi wielka zmiana — przejście na elektromobilność. Polska zainwestowała mocno w produkcję baterii (m.in. duży zakład pod Wrocławiem), licząc na boom na auta elektryczne. Popyt na „elektryki" rośnie jednak wolniej, niż zakładano, co uderza w tę część przemysłu. Na krajowym rynku auta w pełni elektryczne to wciąż niewielki ułamek nowych rejestracji — znacznie poniżej średniej unijnej — m.in. przez wysokie ceny i wciąż rozwijającą się sieć ładowarek.
Co to znaczy dla gospodarki
Motoryzacja to jeden z filarów polskiego przemysłu i eksportu oraz źródło setek tysięcy miejsc pracy. Jej osłabienie nie jest więc problemem jednej branży — przekłada się na kondycję całej gospodarki, zwłaszcza regionów, w których fabryki i ich poddostawcy są kluczowymi pracodawcami. Pytanie na najbliższe lata brzmi: czy polskie zakłady zdołają znaleźć miejsce w nowym, elektrycznym łańcuchu wartości — czy część produkcji odpłynie tam, gdzie taniej i bliżej popytu. Na razie dane mówią jasno: poduszka bezpieczeństwa w postaci eksportu i zatrudnienia robi się cieńsza.



