Polska gospodarka zaliczyła statystyczny sukces, który brzmi jak z bajki o awansie regionu. Za liczbami kryje się jednak historia bardziej niejednoznaczna.
Pierwsze miejsce w OECD
Jak podaje Bankier.pl, powołując się na raport OECD „Compendium of Productivity Indicators 2026”, produktywność pracy w Polsce wzrosła w 2024 roku o 5,1 proc. rok do roku. To najwyższy wynik wśród krajów tej organizacji.
Dla porównania: Stany Zjednoczone zanotowały wzrost o 2,2 proc., Francja o 0,4 proc., a średnia dla Unii Europejskiej wyniosła zaledwie 0,2 proc. Kilka gospodarek zaliczyło regres — niemiecka produktywność spadła o 0,4 proc., a brytyjska o 0,7 proc.
Sukces widać też w dłuższej perspektywie. Jak wynika z danych OECD, między 1995 a 2024 rokiem wartość wytwarzana przez polskiego pracownika w ciągu godziny wzrosła z 19,6 do 52,1 dolara (w cenach stałych z 2020 roku) — czyli niemal trzykrotnie.
Skąd ten skok
Tu zaczyna się druga strona medalu. Zdaniem ekonomistów cytowanych przez Bankier.pl, wzrost napędził przede wszystkim niedobór pracowników. Przy rekordowo niskim bezrobociu firmy nie mogły łatwo zatrudniać nowych ludzi, więc były zmuszone wyciskać więcej z obecnej kadry — usprawniać procesy i eliminować marnotrawstwo. Największą poprawę widać było w handlu, transporcie i zakwaterowaniu.
Innymi słowy: produktywność rosła nie tyle dzięki nowym maszynom czy cyfryzacji, ile z konieczności.
Słaby punkt: inwestycje w technologie
To dlatego eksperci studzą entuzjazm. Polska przeznacza na inwestycje w technologie informatyczne (ICT) mniej niż 1 proc. PKB — jeden z najniższych wyników w całym OECD. A to właśnie technologia, obok wykwalifikowanych kadr, jest paliwem trwałego wzrostu produktywności w najbogatszych gospodarkach.
Wniosek płynący z raportu jest więc ostrzeżeniem: model oparty na coraz wydajniejszej, ale wciąż stosunkowo taniej pracy zbliża się do granic swoich możliwości. Bez wyraźnego zwiększenia inwestycji w technologie tempo wzrostu może w kolejnych latach wyhamować.
Dlaczego to ważne
Produktywność to jeden z najważniejszych fundamentów zamożności — decyduje o tym, jak szybko rosną płace i poziom życia. Polski wynik pokazuje, że gospodarka wciąż nadrabia dystans do Zachodu. Ale to, czy uda się utrzymać tempo, zależy od tego, czy po latach doganiania „ilością” Polska postawi na wzrost „jakością” — technologie, automatyzację i wysokie kompetencje.



