Najpierw skwar, potem gwałtowne załamanie pogody — kolejne dni przyniosą obie skrajności.
Upał nie odpuszcza
Jak podaje Rzeczpospolita, w najcieplejszych regionach kraju temperatura ma sięgnąć nawet 39°C. To kontynuacja rekordowej fali gorąca, o której pisaliśmy — w weekend IMGW potwierdził historyczny rekord ciepła w Polsce (40,5°C w Słubicach). Uciążliwe są też noce, w których temperatura w wielu miejscach nie spada na tyle, by dać odpocząć organizmowi.
Po gorącu — burze
Wysoka temperatura i wilgoć budują niestabilną atmosferę, która sprzyja gwałtownym burzom. Prognozy mówią o ulewach, możliwym gradzie i silnym, porywistym wietrze. To typowy scenariusz „załamania pogody" po fali upałów: front, który przynosi ochłodzenie, potrafi zrobić to w sposób bardzo dynamiczny i niebezpieczny.
Ostrzeżenia IMGW
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia obejmujące znaczną część kraju — zarówno przed upałem, jak i przed burzami. Warto na bieżąco sprawdzać, jaki stopień ostrzeżenia obowiązuje w danym regionie, bo sytuacja może zmieniać się z godziny na godzinę. Najgroźniejsze zjawiska — silny wiatr i intensywne opady — mogą lokalnie powodować podtopienia, połamane drzewa czy utrudnienia w ruchu.
Jak przejść przez te dni
W czasie upału podstawą jest rozsądek: picie wody, unikanie wysiłku w godzinach największego gorąca, ochrona przed słońcem i zwracanie uwagi na osoby starsze, dzieci oraz zwierzęta. Podczas burz najbezpieczniej jest schronić się w budynku, trzymać z dala od otwartej wody i wysokich, samotnych drzew, a kierowcy powinni liczyć się z nagłym pogorszeniem widoczności i silnymi podmuchami. Po przejściu frontu można spodziewać się stopniowej ulgi i niższych temperatur w kolejnych dniach.



