Polska próbuje przesunąć unijną politykę klimatyczną w stronę atomu — i jednocześnie rusza z własnymi inwestycjami jądrowymi, których koszt liczony jest w setkach miliardów złotych. To dwa równoległe fronty tej samej gry o przyszłość krajowej energetyki.
Koalicja dwunastu na rzecz atomu
Według serwisu Energia.rp.pl Polska buduje koalicję dwunastu państw członkowskich UE, do której dołączyły m.in. Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Estonia, Grecja, Węgry, Łotwa, Litwa, Rumunia, Słowacja i Słowenia. Cel jest jeden: by po reformie unijnego systemu handlu emisjami (ETS) zaplanowanej na lipiec 2026 r. Fundusz Modernizacyjny mógł jasno wspierać „wszystkie technologie zeroemisyjne" — formuła ta pośrednio otwiera drzwi do finansowania energetyki jądrowej.
Dla Polski to konkretne pieniądze. Jak podaje rp.pl, od 2020 r. nasz kraj — największy beneficjent tego mechanizmu — otrzymał z Funduszu Modernizacyjnego około 53,5 mld zł, a do 2030 r. mógłby sięgnąć po ponad 57 mld zł. Komisja Europejska przez lata podchodziła do atomu ostrożnie, ale jej stanowisko ewoluuje — symbolem był wpis energetyki jądrowej do unijnej taksonomii.
Pierwsza elektrownia: Lubiatowo-Kopalino
Równolegle ruszają inwestycje krajowe. Pierwsza polska elektrownia jądrowa powstanie w Lubiatowie-Kopalinie w gminie Choczewo nad Bałtykiem, w technologii AP1000 amerykańskiego Westinghouse. Projekt zakłada trzy bloki o łącznej mocy około 3,75 GW.
W grudniu 2025 r. Komisja Europejska zatwierdziła pomoc publiczną dla projektu, którą Notes From Poland wycenia na około 14 mld euro (ok. 60 mld zł). Bruksela określiła ją jako jedną z największych indywidualnych pomocy w historii UE. Wsparcie obejmuje wkład kapitałowy państwa pokrywający około 30 proc. kosztów, gwarancje na dług zaciągany przez spółkę Polskie Elektrownie Jądrowe oraz kontrakt różnicowy gwarantujący przychody przez 40 lat — podaje World Nuclear News.
Wykonawcą jest konsorcjum Westinghouse i Bechtel, które w 2025 r. podpisało z PEJ umowę na prace projektowe. Według aktualnego harmonogramu budowa pierwszego bloku ma ruszyć w 2028 r., a jego uruchomienie komercyjne planowane jest na około 2036 r. Całkowity koszt projektu szacowany jest na około 42 mld euro.
Mały atom: flota reaktorów SMR
Drugim filarem są małe reaktory modułowe (SMR). Spółka Orlen Synthos Green Energy postawiła na reaktor BWRX-300 firmy GE Vernova Hitachi i planuje flotę nawet 24 takich jednostek. Budowę ma rozpocząć lokalizacja we Włocławku, a firma wskazała kolejne potencjalne miejsca, m.in. Ostrołękę, Dąbrowę Górniczą i Stalową Wolę. Z kolei KGHM, który w 2022 r. związał się z amerykańskim NuScale, później wycofał się z samodzielnego finansowania tej technologii, wskazując na zbyt wysokie koszty.
Kontekst polityczny i energetyczny
Atom jest jednym z nielicznych obszarów konsensusu w mocno spolaryzowanej polskiej polityce. Projekt łączy też Warszawę z Waszyngtonem — amerykański Westinghouse i Bechtel to nie tylko dostawcy technologii, ale i element sojuszu strategicznego. Dla kraju, którego miks energetyczny wciąż w dużej mierze opiera się na węglu, atom ma być fundamentem dekarbonizacji i bezpieczeństwa dostaw. Powodzenie zależy jednak od dwóch rzeczy: utrzymania finansowania z UE oraz dotrzymania napiętych harmonogramów, z którymi tego typu inwestycje mają na świecie historyczne problemy.



