Do tragedii doszło w jednym z więzień na Sri Lance. Jak podaje TVN24, w zakładzie karnym w Negombo wybuchło starcie między rywalizującymi gangami, w którym zginęło od kilkunastu do ponad dwudziestu osób.

Co się wydarzyło

Do zdarzenia doszło w niedzielę wieczorem. Konflikt między dwiema grupami więźniów zajmujących się handlem narkotykami szybko przerodził się w gwałtowne starcie, które objęło znaczną część zakładu. Jeden z policjantów, cytowany anonimowo, przyznał, że sytuacja całkowicie wymknęła się spod kontroli.

Rozbieżne dane o ofiarach

Doniesienia o skali tragedii różnią się w zależności od źródła. Agencja Reuters podała, że zginęło około 25 osób, a co najmniej 100 zostało rannych. Z kolei agencja AFP, powołując się na źródła szpitalne, mówi o 19 ofiarach śmiertelnych, w tym 15 więźniach i czterech strażnikach.

Takie rozbieżności są typowe dla pierwszych godzin po podobnych zdarzeniach, gdy informacje napływają z różnych źródeł i nie zostały jeszcze zweryfikowane przez władze. Ostateczny bilans będzie znany prawdopodobnie po zakończeniu działań na miejscu i identyfikacji ofiar.

Przeludnione więzienia

Tragedia w Negombo zwraca uwagę na chroniczny problem lankijskiego systemu więziennictwa, czyli skrajne przeludnienie. Według przywoływanych danych w tamtejszych zakładach karnych przebywa około 41,2 tysiąca osadzonych, czyli niemal cztery razy więcej, niż wynosi ich realna pojemność.

Tak duże zagęszczenie sprzyja napięciom, utrudnia utrzymanie porządku i kontrolę nad grypsującymi grupami. W takich warunkach spór między gangami łatwo przeradza się w przemoc na dużą skalę.

Nie pierwszy taki incydent

To nie pierwszy raz, gdy w lankijskim więzieniu dochodzi do tragedii. W grudniu 2020 roku podczas buntu w jednym z zakładów zginęło 11 osób. Także wtedy w tle był kryzys przeludnienia oraz trudne warunki panujące za kratami.

Powtarzalność takich zdarzeń wzmacnia apele o reformę systemu więziennictwa na Sri Lance. Bez ograniczenia przeludnienia i poprawy warunków ryzyko kolejnych wybuchów przemocy pozostaje wysokie. Na razie władze prowadzą ustalenia dotyczące przebiegu i przyczyn niedzielnego starcia.