Sportowe święto zamieniło się w tragedię. Dwie rodziny straciły bliskich na trasie amatorskiego wyścigu.

Co się wydarzyło

Jak podaje Rzeczpospolita, podczas maratonu rowerowego Poland Bike Marathon w Markach pod Warszawą zmarło dwóch uczestników. Jak relacjonuje TVN Warszawa, jednym z nich był 30-letni zawodnik, drugim — 71-letni kolarz, doświadczony uczestnik zawodów MTB. Drugiego z mężczyzn odnaleziono po wielogodzinnej akcji poszukiwawczej, w którą zaangażowano policję, straż pożarną, drony i psy tropiące.

W cieniu upału

Zawody odbywały się w czasie wyjątkowego gorąca — przez Polskę przechodzi rekordowa fala upałów, o której pisaliśmy (w weekend IMGW potwierdził historyczny rekord ciepła). Wysoka temperatura to dla organizmu ogromne obciążenie, zwłaszcza przy intensywnym wysiłku. Należy jednak zachować ostrożność: przyczyny obu zgonów nie zostały dotąd oficjalnie ustalone i to do śledczych należy ich wyjaśnienie. Nie przesądzamy o związku z pogodą.

Reakcja organizatorów i służb

Organizatorzy maratonu przekazali kondolencje rodzinom i bliskim ofiar. Sprawą zajęła się prokuratura, która ustali okoliczności i przyczyny śmierci obu uczestników. To standardowa procedura w przypadku nagłych zgonów podczas imprezy masowej.

Ostrożność w upale

Choć nie znamy przyczyn tej konkretnej tragedii, eksperci od lat przypominają o zasadach bezpieczeństwa przy wysiłku w gorące dni: nawadnianiu, unikaniu maksymalnego obciążenia w godzinach największego upału, obserwowaniu sygnałów ostrzegawczych ze strony organizmu i niezwłocznym przerwaniu aktywności w razie złego samopoczucia. W obliczu coraz częstszych fal gorąca to wskazówki, które zyskują na znaczeniu — również podczas amatorskich imprez sportowych.