Poczta Polska, przez lata zmagająca się z problemami finansowymi, pokazała wyniki, które zarząd przedstawia jako dowód stabilizacji. Liczby są dobre — ale wymagają uważnego czytania.
Wynik ze sprzedaży wychodzi na plus
Jak podaje Bankier.pl, po pierwszych pięciu miesiącach 2026 roku wynik ze sprzedaży spółki poprawił się o 188 proc. — z minus 134,7 mln zł rok wcześniej do plus 118,5 mln zł. To właśnie ten wskaźnik zarząd wskazuje jako najlepiej oddający kondycję operacyjną firmy, bo nie zawiera zdarzeń jednorazowych.
Przychody wzrosły o 4 proc. i sięgnęły około 3,1 mld zł (dokładnie 3107,4 mln zł). Wzrost napędzały m.in. usługi finansowe, cyfrowe i logistyka.
Druga strona bilansu
Pełny obraz jest jednak bardziej złożony. W tym samym okresie zysk netto spadł o 2 proc. — ze 105,6 mln zł do 103 mln zł. Obniżyła się także EBITDA: z 248,1 mln zł do 213,3 mln zł.
To oznacza, że poprawa wyniku ze sprzedaży wynika w dużej mierze z kontroli kosztów — oszczędności na wynagrodzeniach i usługach zewnętrznych — a nie z dynamicznego wzrostu biznesu. Innymi słowy: firma skuteczniej ogranicza straty, ale nie jest to jeszcze historia gwałtownego rozpędzania przychodów.
Co mówi spółka
Przedstawiciel Poczty Polskiej ocenił, że sytuacja finansowa firmy jest dobra i że spółka „porusza się we właściwym kierunku”. Zarząd przyznaje jednocześnie, że przed przedsiębiorstwem stoją wyzwania, które mogą wpłynąć na trwałość poprawy.
Dlaczego to ważne
Poczta Polska to jedna z największych spółek Skarbu Państwa i ważny pracodawca, a jej kondycja od lat budzi niepokój. Wyjście wyniku ze sprzedaży na plus to realny sygnał, że restrukturyzacja przynosi efekty. Warto jednak oddzielać poprawę operacyjną opartą na cięciu kosztów od trwałego wzrostu — dopiero utrzymanie dodatnich wyników w dłuższym okresie pozwoli mówić o rzeczywistym przełomie, a nie chwilowej stabilizacji.



