Szpitale powiatowe od miesięcy alarmują, że tracą płynność finansową. W kwietniu 2026 r. w proteście wzięło udział co najmniej 110 placówek z ponad 300 szpitali powiatowych w kraju. Na tym tle Związek Powiatów Polskich (ZPP) sformułował pięć postulatów, które mają odwrócić ten trend. Trzeba podkreślić: to rekomendacje skierowane do rządu, a nie obowiązujące decyzje.
Skala problemu
Dane są jednoznaczne. Według analiz przywoływanych przez ZPP niemal 91 proc. szpitali powiatowych wykazało stratę operacyjną na działalności podstawowej. Wynagrodzenia pochłaniają w nich z reguły 80–85 proc. przychodów, a w części placówek nawet więcej.
Rośnie też zadłużenie całego sektora. Zobowiązania samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej (SPZOZ) sięgnęły na koniec I kwartału 2026 r. ponad 30 mld zł, w tym około 5 mld zł zobowiązań wymagalnych. Uwaga: te kwoty obejmują wszystkie SPZOZ, a nie wyłącznie szpitale powiatowe. Same powiaty dopłacają zaś do swoich lecznic około 700 mln zł rocznie.
Pięć postulatów ZPP
Po pierwsze — przegląd wycen świadczeń. ZPP chce, by Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) zweryfikowała taryfy procedur tak, by odzwierciedlały rzeczywiste koszty — korygując zarówno te zaniżone, jak i przeszacowane.
Po drugie — automatyczny mechanizm indeksacji wartości kontraktów z NFZ, powiązany ze wskaźnikami inflacji oraz wzrostem kosztów pracy. Dziś, gdy koszty rosną szybciej niż refundacja, szpitale wpadają w spiralę zadłużenia.
Po trzecie — fundusz restrukturyzacyjny umożliwiający oddłużenie placówek, ze wsparciem instrumentów Banku Gospodarstwa Krajowego. Warto odnotować, że — jak donosi „Rzeczpospolita" — mechanizmu pożyczkowego dla szpitali pod kreską na razie nie zaplanowano, co pokazuje dystans między postulatem a realną decyzją.
Po czwarte — pełne finansowanie skutków podwyżek. Każda ustawowa podwyżka wynagrodzeń w ochronie zdrowia powinna być w całości pokryta przez NFZ, bez przerzucania kosztów na budżety powiatów.
Po piąte — terminowa zapłata za procedury wykonane ponad limit (tzw. nadwykonania). Dziś NFZ przekazuje środki z opóźnieniem i w niepełnej wysokości, przez co szpitale faktycznie kredytują płatnika.
Postulaty kontra reformy
Równolegle toczy się dyskusja o reformie sieci szpitali, ale propozycje ZPP koncentrują się na bieżącym finansowaniu, a nie na zmianie struktury sieci. Resort zdrowia wskazuje, że nakłady na zdrowie w ostatnich latach wzrosły, jednak — jak przyznają nawet przedstawiciele NFZ — nie przełożyło się to na poprawę kondycji placówek. Krótko mówiąc: pieniędzy w systemie jest więcej, ale rosnące koszty pracy zjadają każdą podwyżkę finansowania. Na razie pięć punktów ZPP pozostaje listą żądań; o tym, czy staną się prawem, zdecydują negocjacje samorządów z rządem.



