Polski rynek powierzchni handlowych przechodzi cichą rewolucję. Era budowy wielkich galerii w centrach dużych miast praktycznie się skończyła — ich miejsce zajęły parki handlowe: niewielkie, parterowe obiekty z wygodnym parkingiem, ulokowane przy drogach wylotowych i w mniejszych miejscowościach.

Parki przejmują niemal całą nową podaż

Skala dominacji tego formatu jest uderzająca. Jak podaje „Rzeczpospolita", powołując się na dane BNP Paribas Real Estate Poland, parki handlowe odpowiadają za około 92 proc. powierzchni będącej obecnie w budowie — to ponad 780 tys. mkw. z łącznych ok. 850 tys. mkw. W ciągu ostatnich sześciu lat parki dostarczyły rynkowi około 1,8 mln mkw., podczas gdy klasyczne centra handlowe jedynie ok. 400 tys. mkw.

Podobny obraz rysują inni eksperci, choć posługują się nieco innymi liczbami — różnice wynikają z odmiennych definicji i okresów. Analitycy JLL szacują, że parki handlowe oraz mniejsze obiekty spożywcze stanowiły w 2025 roku około 80 proc. nowej podaży — wobec zaledwie ok. 30 proc. w 2017 roku. Z kolei Colliers potwierdza, że w minionym roku to właśnie parki były liderem zarówno nowej podaży, jak i transakcji inwestycyjnych.

Mniejsze miasta motorem wzrostu

Kluczem do sukcesu formatu jest geografia. Duże aglomeracje są już niemal nasycone — według JLL miasta powyżej 100 tys. mieszkańców mają około 1100 mkw. powierzchni handlowej na 1000 osób. Tymczasem w miejscowościach liczących 10–30 tys. mieszkańców wskaźnik ten wynosi zaledwie ok. 200 mkw. To właśnie tam przenosi się ekspansja. Dane za początek 2026 roku potwierdzają trend: w pierwszym kwartale oddano do użytku około 76 tys. mkw., o ok. 70 proc. więcej niż rok wcześniej, a niemal cała ta powierzchnia powstała w formacie parkowym.

Galerie stawiają na jakość, nie na metry

Nie oznacza to końca galerii handlowych — zmienia się natomiast ich strategia. Zamiast budować nowe obiekty, właściciele centrów inwestują w modernizacje, gastronomię, rozrywkę i poprawę jakości najmu. Colliers wskazuje, że galerie coraz mocniej idą w stronę formatów wielofunkcyjnych, łączących handel z usługami i czasem wolnym.

Nowe marki meldują się w Polsce

Dominacja parków idzie w parze z napływem nowych sieci. W pierwszym kwartale 2026 roku na polskim rynku zadebiutowała kanadyjska marka odzieży sportowej Lululemon, otwierając sklep w warszawskiej galerii Westfield Arkadia. Do Polski powróciła azjatycka sieć XIMI V, wybierając stołeczne Blue City, a duńska marka wnętrzarska Søstrene Grene uruchomiła sklep internetowy z zapowiedzią otwarcia placówki stacjonarnej. Charakterystyczne, że nowe, prestiżowe marki najczęściej wciąż wybierają duże galerie w największych miastach — parki handlowe pozostają domeną dyskontów, sieci spożywczych, drogerii i marek wartościowych.

Co dalej

Eksperci są zgodni, że parki będą dominowały nową podaż jeszcze przez najbliższe 2–3 lata, choć ostrzegają przed rosnącym nasyceniem. Część projektów może zostać opóźniona lub porzucona. JLL prognozuje, że w 2026 roku rynek wchłonie około 700 tys. mkw. nowej powierzchni — to jednak prognoza, a nie dane potwierdzone.