Orlen coraz mocniej kontroluje Energę — i po ostatniej emisji akcji ma już pakiet, który pozwala samodzielnie przesądzić o przyszłości spółki na giełdzie.

Ponad 95 procent w rękach Orlenu

Jak podaje energia.rp.pl, po zakończonej 1 lipca emisji akcji Orlen kontroluje 95,2 proc. kapitału zakładowego oraz 96 proc. praw głosu w Enerdze — jednej z największych grup energetycznych w Polsce, przejętej przez koncern w 2020 roku.

Przekroczenie progu 95 proc. ma kluczowe znaczenie prawne: daje akcjonariuszowi większościowemu prawo do tzw. przymusowego wykupu (squeeze-out), czyli odkupienia akcji od pozostałych, drobnych właścicieli nawet bez ich zgody.

Czym jest wycofanie z giełdy

Wycofanie spółki z giełdy (delisting) oznacza, że jej akcjami nie można już handlować na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Dla dominującego właściciela bywa to wygodne — znikają obowiązki informacyjne, koszty notowania i presja rynku. Dla drobnego akcjonariusza to jednak utrata płynnego rynku, na którym mógłby swobodnie sprzedać swoje akcje.

Dwa scenariusze

Według „Rzeczpospolitej” Orlen rozważa dwa warianty. Pierwszy to pozostawienie Energi na giełdzie — co w przyszłości ułatwiałoby pozyskiwanie kapitału na inwestycje poprzez ewentualną sprzedaż akcji. Drugi to wycofanie spółki z obrotu. Co istotne, to właśnie utrzymanie notowania zyskuje — jak podaje źródło — coraz większe poparcie jako scenariusz prawdopodobny, m.in. ze względu na dostęp do finansowania.

Decyzja nie zapadnie szybko: proces ma potrwać jeszcze kilka miesięcy, a rozstrzygnięcie spodziewane jest na przełomie 2026 i 2027 roku. W grę wchodzą nie tylko względy ekonomiczne — o kierunku współdecyduje Ministerstwo Aktywów Państwowych poprzez swoich przedstawicieli w organach spółki.

Co to oznacza dla drobnych akcjonariuszy

Dla mniejszościowych inwestorów najważniejsze pozostają dwie kwestie: czy Orlen zdecyduje się na przymusowy wykup, i po jakiej cenie. Przy tego typu operacjach spory o „wartość godziwą” akcji nierzadko trafiają do sądu. Na razie pewne jest jedno — Orlen ma już pakiet pozwalający samodzielnie przesądzić o losie Energi na warszawskim parkiecie, a drobni akcjonariusze muszą liczyć się z tym, że o ich udziałach zdecyduje dominujący właściciel.