Zakupy na chińskich platformach przez lata kusiły przede wszystkim ceną. Teraz ta przewaga topnieje — wraz z końcem celnego przywileju dla najtańszych przesyłek.

Co się zmienia od 1 lipca

Jak wyjaśnia „Rzeczpospolita”, od 1 lipca 2026 roku znika zwolnienie z cła dla przesyłek spoza Unii Europejskiej o wartości do 150 euro. W jego miejsce wchodzi cło w wysokości 3 euro naliczane od każdej kategorii towaru (kodu taryfowego) w przesyłce — a nie od całej paczki.

W praktyce różnica jest odczuwalna. Zamawiając 50 identycznych kubków, zapłacimy jedno cło (3 euro), bo to jeden kod towarowy. Ale kupując w jednej paczce koszulkę, etui na telefon i wiertła, zapłacimy trzy razy po 3 euro. To rozwiązanie ogólnounijne — obowiązuje w całej UE, w tym w Polsce.

Ile zyska budżet

„Rzeczpospolita” zwraca uwagę, że najbardziej wymiernym efektem dla polskiego budżetu jest podatek VAT od takich przesyłek, pobierany już od 2021 roku. Od tamtej pory przyniósł on ponad 11 mld zł, a w kolejnych latach szacowany jest na około 1,16 mld zł rocznie.

W skali całej Unii Europejskiej wpływy z samego cła od drobnych przesyłek szacuje się bardzo szeroko — na 13 do 39 mld euro rocznie. To widełki na tyle rozległe, że pokazują raczej skalę zjawiska niż precyzyjną prognozę.

Będzie też druga opłata

To niejedyna zmiana. Jak donoszą media branżowe, w planach jest dodatkowa opłata manipulacyjna — rzędu 2–4 euro za kategorię towaru — która ma pokryć koszty obsługi celnej lawinowo rosnącej liczby paczek i wejść w życie jesienią 2026 roku. Jej ostateczną wysokość ma ustalić Komisja Europejska; szczegóły wciąż się doprecyzowują.

Co z konsumentami i platformami

Dla kupujących zmiana najmocniej uderza w najtańsze produkty — przy towarze za kilkadziesiąt złotych kilkunastozłotowe cło potrafi znacząco podnieść cenę. Platformy nie zamierzają jednak biernie czekać: Shein, Temu i AliExpress rozwijają magazyny na terenie Europy (Shein buduje m.in. duże centrum pod Wrocławiem). Towar wysyłany z magazynu w UE nie jest bowiem importem spoza Wspólnoty i nie podlega temu cłu — co paradoksalnie może z czasem obniżyć realne wpływy z nowej opłaty.

Dlaczego to ważne

To jeden z najbardziej odczuwalnych dla portfela skutków polityki handlowej UE ostatnich lat. Z jednej strony ma wyrównać szanse europejskich sprzedawców, którzy od dawna skarżyli się na zalew ultratanich towarów z Azji; z drugiej — oznacza koniec ery, w której drobiazg z Chin przychodził pod drzwi za kilka złotych. Dla milionów polskich klientów tanich platform to realna zmiana rachunku.