Czego dotyczy opłata 3 euro
Unia Europejska szykuje koniec ery taniego importu z chińskich platform. 12 grudnia 2025 roku Rada UE (ministrowie finansów) uzgodniła wprowadzenie stałego cła w wysokości 3 euro od małych przesyłek o wartości poniżej 150 euro, wysyłanych spoza Unii do konsumentów. Danina ma obowiązywać od 1 lipca 2026 roku (Rada UE, Euronews).
Jeden szczegół budzi rozbieżności w relacjach. Według komunikatu Rady UE oraz „Rzeczpospolitej" cło 3 euro nalicza się od każdej pozycji towarowej (osobnego kodu taryfowego) w przesyłce, a nie od całej paczki; Euronews opisuje to z kolei jako opłatę od paczki. To, jak dokładnie zadziała naliczanie w praktyce, wyjaśnią dopiero akty wykonawcze.
Po co Unia to robi
Chodzi o zniesienie tzw. zwolnienia celnego (de minimis). Dziś przesyłki o wartości do 150 euro są wolne od cła, co — zdaniem Brukseli i części państw — masowo wykorzystują platformy dzielące zamówienia na drobne paczki i zaniżające ich wartość. „Rzeczpospolita" podaje, że UE szacuje, iż 65 proc. drobnych przesyłek ma zaniżoną deklarowaną wartość (Rzeczpospolita).
Skala zjawiska jest ogromna. W 2024 roku do UE trafiło 4,6 mld paczek o wartości poniżej 150 euro — to około 12 mln przesyłek dziennie — z czego ponad 91 proc. pochodziło z Chin. Opłata ma chronić unijny rynek i pokryć rosnące koszty kontroli celnych.
Kto realnie zapłaci
To najważniejsze pytanie dla konsumentów — i jednocześnie najmniej przesądzone. Formalnie cło pobierają operatorzy pocztowi i kurierscy, ale to, kto ostatecznie poniesie koszt — platforma, sprzedawca czy klient — pozostaje otwarte. W praktyce ekonomia podpowiada, że spora część daniny zostanie przerzucona na końcowych odbiorców w postaci wyższych cen lub dodatkowych opłat przy zakupie. Jednoznacznych deklaracji Shein i Temu w sprawie podziału kosztów na razie brak.
Co to oznacza dla Polski
Chińskie platformy mocno zakorzeniły się na polskim rynku. Według „Rzeczpospolitej" odpowiadają już za 11 proc. krajowego handlu internetowego, a między październikiem 2024 a wrześniem 2025 dostarczyły do Polski 100 mln paczek o wartości 11,6 mld zł. Branża logistyczna deklaruje gotowość, ale eksperci ostrzegają przed zatorami — jeden z menedżerów porównał sytuację do brexitu: wszyscy zapewniali, że są przygotowani, dopóki nie zabrakło rąk do pracy.
Co jest przesądzone, a co nie
Kluczowe rozróżnienie: opłata 3 euro to na razie porozumienie Rady UE (stanowisko państw członkowskich), a nie obowiązujące prawo — do finalnego wejścia w życie potrzebne są dalsze kroki legislacyjne. Samo cło ma charakter tymczasowy: ma obowiązywać do czasu wdrożenia docelowej reformy celnej, w tym pełnego zniesienia progu 150 euro i uruchomienia unijnego systemu pozwalającego automatycznie naliczać cło już od 1 euro. „Rzeczpospolita" wskazuje tu horyzont 2028 roku. Odrębnie negocjowana jest też planowana opłata manipulacyjna (ok. 2 euro), której szczegóły wciąż nie są ustalone.



