Naczelna Izba Lekarska (NIL) przedstawiła propozycję ograniczenia czasu pracy lekarzy. Jak podaje „Rzeczpospolita", samorząd chce wprowadzenia maksymalnego pułapu 78 godzin tygodniowo oraz 312 godzin miesięcznie — i to łącznie, bez względu na to, w ilu placówkach lekarz jest zatrudniony.

Co dokładnie proponuje NIL

Kluczowym założeniem propozycji jest to, że limit ma obejmować łączny czas pracy danego lekarza we wszystkich miejscach jednocześnie. Dziś, gdy lekarze pracują równolegle na kontraktach w kilku szpitalach i przychodniach, nikt nie sumuje ich godzin. NIL postuluje stworzenie mechanizmu z automatycznymi alertami, które sygnalizowałyby przekroczenie dopuszczalnego limitu.

Liczba 78 godzin nie jest przypadkowa. Wynika z prostego wyliczenia: tydzień ma 168 godzin, od których odejmuje się obowiązkowy odpoczynek dobowy i tygodniowy — co daje maksymalnie 78 godzin możliwej pracy. To wartość odpowiadająca obecnemu pułapowi przy tzw. klauzuli opt-out, czyli dobrowolnej zgodzie lekarza na pracę ponad standardowy limit (wsparciedlaszpitala.pl).

Jak jest teraz

Obowiązująca ustawa o działalności leczniczej przewiduje przeciętny limit 48 godzin pracy tygodniowo. Lekarze mogą jednak podpisać klauzulę opt-out i pracować więcej. Problem w tym, że limit opt-out odnosi się do zatrudnienia w jednej placówce — a lekarz na kontrakcie może łączyć pracę w wielu miejscach naraz, bez żadnego sumowania godzin. W praktyce oznacza to brak realnego, całościowego ograniczenia. Warto dodać, że sama klauzula opt-out ma zostać ustawowo zniesiona od 1 stycznia 2028 roku — to jednak odrębna zmiana, niezależna od obecnego postulatu NIL.

Dlaczego teraz

Bezpośrednim impulsem była głośna sprawa młodego rezydenta. Jak opisuje Rynek Zdrowia, 28-letni lekarz miał według danych warszawskiego Szpitala Południowego wypracować w 2025 roku 3976 godzin, co daje średnio około 331 godzin miesięcznie — ponad 11 godzin dziennie, wliczając niedziele i święta. Sprawą zajęła się izba lekarska i prokuratura.

NIL uzasadnia propozycję dwoma celami: poprawą warunków pracy i wypoczynku lekarzy oraz zwiększeniem bezpieczeństwa pacjentów i jakości opieki. Samorząd przypomina, że przemęczenie zwiększa ryzyko błędów medycznych. Praca na poziomie 78 godzin tygodniowo odpowiada półtora etatu, a dla lekarzy z SOR-ów, oddziałów intensywnej terapii czy chirurgii to realne ryzyko wypalenia zawodowego i pomyłek.

Status propozycji i głosy krytyczne

To na razie postulat samorządu lekarskiego, a nie projekt ustawy ani obowiązujące prawo. Według „Rzeczpospolitej" NIL planował przedstawić propozycję stronie rządowej; stanowisko Ministerstwa Zdrowia w tej konkretnej sprawie nie jest jeszcze znane.

Krytycy zwracają uwagę, że twarde limity czasu pracy — przy obecnych brakach kadrowych — mogą pogłębić problem obsady dyżurów. W debacie publicznej pojawiały się głosy, że ograniczenia czasu pracy mogłyby wręcz wymusić zamknięcie części placówek (Bankier.pl).