Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) ukarał spółkę Neonet S.A. z Wrocławia łączną karą 3 043 000 zł za nieuczciwe praktyki rynkowe stosowane w sprzedaży na platformie Allegro. Informację potwierdzają zarówno rp.pl, jak i Bankier.pl oraz portal dlahandlu.pl.

Na czym polegało naruszenie

Według ustaleń urzędu Neonet w części swoich ofert sprzedawał produkty, których faktycznie nie miał w magazynie, jednocześnie przekazując konsumentom nieprawdziwe informacje o ich dostępności. Sklep deklarował wysyłkę w ciągu 24 godzin, choć — jak wskazał UOKiK — często nie był w stanie dotrzymać tego terminu.

Drugim filarem zarzutów był brak rzetelnej komunikacji. Gdy zamówienie się opóźniało, to klienci musieli z własnej inicjatywy dopytywać, co dzieje się z ich przesyłką. Na odpowiedź czekali nieraz kilka, a czasem kilkanaście dni — i dopiero wtedy dowiadywali się, że towaru nie ma lub poznawali nowy, nieznany wcześniej termin dostawy. Zdaniem urzędu spółka nie informowała konsumentów z własnej inicjatywy i bez zbędnej zwłoki o trudnościach w wykonaniu umowy.

Z czego składa się kara

Łączna kwota 3 043 000 zł obejmuje dwie sankcje. Według doniesień medialnych około 1,781 mln zł to kara za wprowadzanie klientów w błąd co do dostępności towaru i terminów wysyłki, a około 1,262 mln zł — za niedopełnienie obowiązku szybkiego informowania o braku możliwości realizacji zamówień. UOKiK podkreślił, że na wysokość kary wpłynęła skala i długotrwałość praktyk — kwestionowane działania trwały co najmniej od 2021 roku.

„Tablica wstydu" i obowiązki sieci

Poza karą finansową prezes UOKiK nakazał Neonetowi zaprzestanie nieuczciwych praktyk. Po uprawomocnieniu się decyzji spółka będzie też musiała opublikować specjalne oświadczenia — na swojej stronie internetowej oraz w mediach społecznościowych — informujące, że stosowała nieuczciwe praktyki rynkowe wobec konsumentów.

Decyzja nieprawomocna

To istotne zastrzeżenie: decyzja nie jest prawomocna. Neonetowi przysługuje odwołanie do sądu, a do czasu jego rozstrzygnięcia obowiązki nałożone na spółkę — w tym publikacja oświadczeń — nie wchodzą w życie. Oznacza to, że ostateczny wynik sprawy może się jeszcze zmienić.

Co to oznacza dla konsumentów

Dla kupujących sprawa jest sygnałem, że deklaracje o „wysyłce w 24h" czy o dostępności produktu na platformach handlowych powinny mieć pokrycie w rzeczywistości — a sprzedawca ma obowiązek aktywnie informować o problemach z realizacją zamówienia, a nie czekać na pytania klienta. Konsumenci, którzy poczuli się wprowadzeni w błąd, mogą dochodzić swoich praw, m.in. żądając realizacji umowy lub odstąpienia od niej i zwrotu pieniędzy, a w razie sporu korzystać z pomocy rzecznika konsumentów.