Kolejne weto prezydenta z Zielonym Ładem w tle — tym razem chodzi o przepisy dotyczące żeglugi i ochrony Bałtyku.
Weto i jego uzasadnienie
Jak podaje Bankier.pl, prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o zapobieganiu zanieczyszczaniu morza przez statki. Uzasadnił to sprzeciwem wobec unijnej polityki klimatycznej: „Mówię jasno: trzeba powstrzymać Zielony Ład”.
Zdaniem prezydenta przepisy realizowałyby założenia Zielonego Ładu i zwiększyłyby koszty działalności firm — poprzez dodatkowe opłaty, obowiązki administracyjne i wysokie kary finansowe — co mogłoby osłabić konkurencyjność polskich portów.
Odpowiedź resortu
Innego zdania jest wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka, który uznał, że prezydent „uderza w polską żeglugę”. Przekonuje, że ustawa nie wprowadzała żadnych nowych wymogów środowiskowych — a jedynie wskazywała, który organ administracji morskiej ma wydawać certyfikaty i tak wymagane od statków wchodzących do portów w Unii Europejskiej.
To istotna różnica w interpretacji: dla prezydenta to element „zielonej” agendy podnoszącej koszty, dla resortu — czysto techniczne, porządkujące przepisy.
Dlaczego to ważne
Weto wpisuje się w konsekwentną linię Karola Nawrockiego, który od początku kadencji krytycznie odnosi się do Zielonego Ładu. Spór pokazuje, jak polityka klimatyczna UE staje się jednym z głównych pól napięcia między prezydentem a rządem. W praktyce chodzi jednak o konkretne przepisy dla armatorów i portów — a od ich kształtu zależy zarówno ochrona Bałtyku, jak i warunki działania polskiej branży morskiej. O dalszym losie ustawy zdecyduje teraz parlament.



