Owoc, który przez lata był synonimem taniej domowej spiżarni, w tym roku zdrożał i trudno go dostać. Jak opisuje Rzeczpospolita, czarna porzeczka stała się na rynku rarytasem.
Pogoda zrobiła swoje
Za niedoborem stoi splot niekorzystnych zjawisk. Wiosenne przymrozki uderzyły w kwitnące krzewy, potem przyszły okresy suszy, a pod koniec czerwca ekstremalna fala upałów dokończyła dzieła zniszczenia.
Skutki są dotkliwe. Jak podaje Rzeczpospolita, część owoców w ogóle się nie wykształciła, inne uległy uszkodzeniu, a niektóre dosłownie „ugotowały się” na krzakach. Efekt to znacznie mniejsze zbiory, mimo że powierzchnia upraw wcale nie zmalała.
Więcej plantacji, mniej owoców
Paradoks tego sezonu polega na tym, że areał upraw wzrósł. Jak wynika z danych przytoczonych przez Rzeczpospolitą, powierzchnia zwiększyła się z około 187,9 tysiąca do 200,2 tysiąca hektarów, czyli o 6,5 procenta.
Większa liczba krzewów nie przełożyła się jednak na plony. Pogoda sprawiła, że nawet powiększone plantacje dały znacznie mniej owoców, niż można było oczekiwać. Potencjał, który miał zaowocować dobrymi zbiorami, w praktyce się nie zrealizował.
Ceny, które zaskakują
Niedobór widać na straganach. Jak podaje Rzeczpospolita, na hurtowym rynku w Broniszach 13 lipca czarna porzeczka luzem, w łubiankach, kosztowała 25 złotych za kilogram, a konfekcjonowana, w opakowaniach po 250 gramów, około 35 złotych.
W skrajnych przypadkach ceny sięgały jeszcze wyżej. Padał przykład 60 złotych za kilogram na rynku hurtowym, a jeden ze sprzedawców wskazywał, że aby cokolwiek zarobić, cena musiałaby dojść do 80 złotych. Owoc znika z półek błyskawicznie. W Warszawie klientka, która chciała kupić 10 kilogramów, mogła nabyć jedynie 2 kilogramy po 24 złote za kilogram.
Trudny sezon dla domowych przetworów
Dla wielu osób oznacza to koniec taniej, jesiennej rutyny. Dżemy, soki i nalewki z czarnej porzeczki to w wielu domach stały element spiżarni, ale przy takich cenach surowca ich samodzielne przygotowanie przestaje być oszczędnością.
Wzrost cen owocu zapewne przełoży się też na gotowe produkty na sklepowych półkach. Tegoroczny sezon pokazuje, jak bardzo uprawy owoców jagodowych są zależne od pogody, a w czasach coraz częstszych ekstremów aury takie zaskoczenia mogą się powtarzać.



