Dolarowych milionerów na świecie przybywa w tempie, jakiego dawno nie notowano — a Polska, choć z dystansem, idzie w tym samym kierunku.
Niemal milion nowych milionerów
Jak podaje Rzeczpospolita, powołując się na raport UBS, na świecie żyje obecnie około 57,5 mln osób z majątkiem przekraczającym milion dolarów. W ciągu jednego roku do tego grona dołączyło niemal milion nowych ludzi. Sprzyjał temu wzrost prywatnego majątku na świecie — według raportu o 10,8 proc.
Niekwestionowanym liderem pozostają Stany Zjednoczone: mieszka tam ponad 40 proc. wszystkich milionerów świata, a także — jak wynika z raportu — niemal połowa tych, którzy dołączyli do tego grona w ostatnim roku.
Polska na tle regionu
Polska również znalazła się wśród krajów, w których milionerów przybywa. Według danych UBS przytaczanych przez „Rzeczpospolitą” liczba osób z majątkiem powyżej miliona dolarów wzrosła w Polsce o 4 proc. rok do roku, do 3888 osób. To wzrost, ale wolniejszy niż u części sąsiadów: w Europie Wschodniej tempo bogacenia się jest dziś najwyższe, a na czele stawki znalazła się Litwa ze wzrostem rzędu 8 proc., przed Turcją, Łotwą i Węgrami (powyżej 5 proc.).
Bogatych przybywa, ale rośnie nierówność
Raport zwraca uwagę na zjawisko, które łatwo przeoczyć w samych liczbach milionerów: w wielu krajach jednocześnie spada mediana majątku, czyli poziom dzielący społeczeństwo na bogatszą i biedniejszą połowę. To sygnał pogłębiających się nierówności — majątek przyrasta przede wszystkim na górze drabiny, a niekoniecznie w środku.
Przyczyny są typowe dla ostatnich lat: hossa na giełdach, wzrost cen nieruchomości w dużych miastach oraz wielki międzypokoleniowy transfer majątku, w ramach którego oszczędności starszych pokoleń przechodzą na kolejne.
Co z tego wynika
Dla Polski rosnąca liczba milionerów to zarazem dobra i niejednoznaczna wiadomość. Z jednej strony pokazuje akumulację kapitału i dojrzewanie krajowego rynku; z drugiej — przypomina, że wzrost zamożności na samym szczycie nie musi oznaczać proporcjonalnej poprawy sytuacji przeciętnego gospodarstwa domowego. To samo napięcie widać dziś w skali całego świata.



