Sezon malin właśnie się zaczyna, a wraz z nim wraca pytanie o kondycję jednej z polskich specjalności eksportowych. Polska od lat jest malinową potęgą Europy — ale fundament tej pozycji, czyli krajowe plantacje, systematycznie się kurczy.

Lider z malejącą bazą

Polska odpowiada za blisko 44 proc. unijnej produkcji malin, zostawiając w tyle Portugalię i Hiszpanię, a w skali świata plasuje się w ścisłej czołówce. Tę pozycję coraz trudniej jednak utrzymać. Jak wynika z danych przytaczanych przez Rzeczpospolitą, w szczycie koniunktury, w drugiej połowie ubiegłej dekady, malinami obsiewano w Polsce blisko 30 tys. hektarów. W 2024 roku było to już około 19 tys. ha, a prognozy na kolejny sezon mówią o dalszym spadku.

Mniejszy areał to mniejsze zbiory. W 2024 roku polskie plantacje dały niespełna 77 tys. ton malin — wyraźnie mniej niż rok wcześniej i daleko od historycznych rekordów sprzed kilku lat.

Mrożonki trzymają kierunek — ale ceny spadają

Mimo spadku zbiorów eksport mrożonych malin pozostaje filarem branży. Jak podaje portal Fresh Market, w 2024 roku Polska wyeksportowała blisko 40 tys. ton zamrożonych malin o wartości ponad 420 mln zł, a polskie mrożonki trafiły do kilkudziesięciu krajów. Największym odbiorcą pozostają Niemcy, a w czołówce są też Wielka Brytania i Francja.

Niepokoi jednak kierunek zmian: zarówno wolumen, jak i wartość eksportu spadły rok do roku, a średnie ceny realizacji wyraźnie się obniżyły. Dla plantatorów i przetwórców oznacza to cieńsze marże przy rosnących kosztach.

Ukraina zmienia układ sił

Coraz mocniej rynek kształtuje import. Do Polski napływa znacząca ilość mrożonych malin, w przeważającej części z Ukrainy — to ona, a nie tradycyjna rywalka Serbia, jest dziś głównym źródłem zagranicznego surowca. Polska wciąż utrzymuje dodatnie saldo handlowe, ale przewaga eksportu nad importem topnieje.

Dlaczego rolnicy rezygnują

Przyczyny odwrotu od malin są złożone. Uprawa jest pracochłonna i wymaga ręcznego zbioru, a koszty pracy w Polsce rosły w ostatnich latach szybciej niż u konkurentów. Tańszy surowiec z Ukrainy czy Serbii oraz presja cenowa ze strony zachodnich sieci handlowych sprawiają, że gdy ceny skupu spadają, część gospodarstw po prostu rezygnuje z malin na rzecz mniej wymagających upraw.

Co dalej

Branża stoi przed strategicznym wyborem. Eksport mrożonek wciąż przynosi setki milionów złotych i utrzymuje markę Polski na europejskim rynku owoców miękkich. Bez stabilnej bazy surowcowej — odpowiedniego areału i opłacalnych cen skupu — tę pozycję będzie jednak trudno obronić. Najbliższe sezony pokażą, czy polska malina zdoła utrzymać koronę, czy odda ją tańszym konkurentom.