Szczytny cel miał posłużyć do wyłudzenia milionów z publicznych pieniędzy. Jak podaje Bankier.pl, Centralne Biuro Antykorupcyjne rozbiło grupę, która miała oszukać Narodowe Centrum Badań i Rozwoju na projekcie związanym z oczyszczaniem dna Bałtyku.

Projekt z ważną misją

Dofinansowany projekt miał dotyczyć opracowania technologii lokalizowania, wydobywania i unieszkodliwiania bojowych środków trujących zatopionych na dnie Morza Bałtyckiego. To realny i poważny problem: po drugiej wojnie światowej w Bałtyku zatopiono duże ilości broni chemicznej, która do dziś stanowi zagrożenie.

W ramach przedsięwzięcia miała powstać między innymi mobilna, pływająca instalacja do neutralizacji tych substancji. Projekt korzystał z publicznego dofinansowania przeznaczonego na badania i rozwój.

Ponad 7,5 miliona wyłudzenia

Według ustaleń śledczych mechanizm oszustwa opierał się na nierzetelnych dokumentach dotyczących postępu prac. Na ich podstawie podejrzani składali w NCBR wnioski o wypłatę kolejnych transz dofinansowania. W ten sposób miano wyłudzić ponad 7,5 miliona złotych.

W sprawie pojawiły się także faktury na blisko 14 milionów złotych, które miały dokumentować transakcje, jakie w rzeczywistości nigdy nie doszły do skutku. Chodziło o rzekome zakupy specjalistycznego sprzętu i urządzeń, które nie istniały lub nie miały deklarowanych, prototypowych właściwości.

Pięć osób zatrzymanych

30 czerwca funkcjonariusze CBA zatrzymali pięć osób, cztery mężczyzn i jedną kobietę, w województwach małopolskim, śląskim i mazowieckim. Zatrzymani prowadzili działalność w branży geofizycznej i geologicznej. Wobec dwóch z nich sąd zastosował tymczasowy areszt na trzy miesiące, pozostali objęci zostali innymi środkami zapobiegawczymi.

Zarzuty obejmują między innymi wyłudzenie dofinansowania, oszustwo znacznej wartości, przedkładanie nierzetelnych dokumentów, posługiwanie się fałszywymi fakturami oraz przestępstwa skarbowe.

Śledztwo się rozwija

Sprawa jest daleka od zakończenia. Śledztwo, określane jako wielowątkowe, przedłużono do 14 lutego 2027 roku. To już kolejny etap postępowania, co wskazuje, że wątków i osób, które trzeba sprawdzić, może być więcej.

Cała historia stawia pytanie o skuteczność kontroli nad pieniędzmi przeznaczanymi na badania i rozwój. Z jednej strony pokazuje, że służby potrafią wykrywać takie nadużycia, z drugiej, że system dofinansowań bywa podatny na oszustwa oparte na fikcyjnej dokumentacji.