Reforma gospodarki opakowaniami wraca na rządowy stół, a wraz z nią spór o miliardy złotych i o to, kto ostatecznie za nią zapłaci. Jak opisuje Rzeczpospolita, projekt tak zwanej rozszerzonej odpowiedzialności producenta budzi coraz większe napięcia.

Co to jest ROP

Rozszerzona odpowiedzialność producenta (ROP) to zasada, zgodnie z którą to firmy wprowadzające produkty w opakowaniach mają w większym stopniu ponosić koszty ich późniejszego zbierania i recyklingu. Dziś znaczną część tych kosztów dźwigają samorządy i mieszkańcy w opłatach za odpady. Nowy model ma przesunąć ten ciężar w stronę producentów, zgodnie z wymogami unijnymi.

W teorii to rozwiązanie proekologiczne i sprawiedliwe: płaci ten, kto opakowanie wprowadza na rynek. W praktyce spór dotyczy tego, jak wysokie mają być opłaty i jak bardzo przełożą się one na ceny w sklepach.

Ostrzeżenie: żywność w górę

Najgłośniej alarmuje branża spożywcza i samo Ministerstwo Rolnictwa. Według analiz resortu rolnictwa w obecnym kształcie projekt może przełożyć się na wzrost cen żywności rzędu 5 do 20 procent. To sektor rolno-spożywczy odpowiada za większość opakowań wprowadzanych na polski rynek, więc to on odczułby zmiany najmocniej.

Producenci przekonują, że dodatkowe obciążenia i tak trafią ostatecznie do konsumentów, doliczone do cen produktów na półce. Krytycy projektu zwracają też uwagę, że polski recykling opakowań w ostatnich latach i tak rósł, więc pytają, czy tak głęboka przebudowa systemu jest konieczna.

Spór wewnątrz rządu

Reforma grzęźnie, bo nie ma zgody wewnątrz samego obozu rządzącego. Ministerstwo Rolnictwa sprzeciwia się obecnej wersji ustawy, argumentując, że nie uwzględnia ona specyfiki branży spożywczej. Efekt jest taki, że projekt utknął na etapie uzgodnień i wciąż nie trafił do dalszych prac.

Jak zauważają eksperci cytowani przez Rzeczpospolitą, jeśli ustawa nie ruszy z miejsca w najbliższym czasie, jej uchwalenie jeszcze w tym roku stanie się mało realne. Kalendarz legislacyjny jest nieubłagany, a każdy miesiąc zwłoki oddala moment wejścia przepisów w życie.

Co to oznacza dla klientów

Dla zwykłego konsumenta cała sprawa sprowadza się do jednego pytania: czy i o ile podrożeją zakupy. Na razie odpowiedzi nie ma, bo kształt przepisów wciąż jest przedmiotem negocjacji. Pewne jest jedno: reforma opakowań to nie tylko kwestia ekologii, ale i realny spór o pieniądze, którego skutki najprawdopodobniej zobaczymy przy sklepowej kasie.