Rekordowy rachunek za pożyczki

Wśród wydatków budżetu państwa na 2026 rok jedna pozycja rośnie szczególnie szybko: koszty obsługi długu. Jak wynika z ustawy budżetowej i wyliczeń serwisów ekonomicznych, na obsługę długu samego Skarbu Państwa zaplanowano około 90 mld zł. Po uwzględnieniu pozostałych podmiotów sektora instytucji rządowych łączny koszt sięga około 115 mld zł.

To kwoty bez precedensu w historii polskich finansów publicznych — i właśnie ich skala robi największe wrażenie w zestawieniu z wydatkami społecznymi.

Więcej niż 800+ i emerytury razem

Punkt odniesienia, który najłatwiej zrozumieć, jest prosty. Program Rodzina 800+ kosztuje około 61,7 mld zł rocznie. Sama obsługa długu Skarbu Państwa jest więc niemal dwukrotnie droższa.

Co więcej, łączny koszt obsługi długu (około 115 mld zł) przewyższa sumę najważniejszych świadczeń socjalnych razem wziętych: 800+, trzynastej i czternastej emerytury (ok. 31,8 mld zł), renty wdowiej (ok. 7 mld zł) oraz babciowego (ok. 6 mld zł). Pieniądze, które mogłyby trafić do obywateli lub na inwestycje, zamiast tego idą do wierzycieli — krajowych i zagranicznych banków, funduszy oraz instytucji finansowych.

Dlaczego odsetki rosną

Przyczyny się nakładają. Pierwszą jest skala samego zadłużenia, które w ostatnich latach gwałtownie urosło — kolejne kryzysy, programy osłonowe, zbrojenia i wydatki socjalne napędzały emisje obligacji. Drugą są wysokie rentowności, jakich rynek żąda od polskiego długu: oprocentowanie dziesięcioletnich obligacji skarbowych utrzymuje się wyraźnie powyżej średniej unijnej. Im więcej państwo pożycza i im drożej, tym wyższy rachunek za odsetki w kolejnych latach.

Trzecim czynnikiem jest deficyt. Dopóki budżet wydaje znacznie więcej, niż zbiera, każda kolejna emisja obligacji powiększa dług — a ten generuje nowe odsetki. To mechanizm, który łatwo nakręca się sam.

Co dalej

Ministerstwo Finansów w wieloletniej strategii zarządzania długiem zakłada, że koszty obsługi pozostaną w nadchodzących latach na podwyższonym poziomie. Ekonomiści wskazują, że odwrócenie trendu wymagałoby ograniczenia deficytu i odbudowy wiarygodności fiskalnej, która obniżyłaby premię za ryzyko. Na razie jednak budżet 2026 raczej utrwala dotychczasowy kierunek — a rosnący „rachunek za przeszłe długi” staje się jedną z największych pozycji w państwowej kasie.