Gdy za oknem rekordowy upał, klimatyzator chodzi godzinami — a to widać na rachunku za prąd. Ile to realnie kosztuje?

Rząd wielkości

Jak podaje Rzeczpospolita, koszt chłodzenia zależy od mocy urządzenia i intensywności użytkowania, ale w szczycie sezonu potrafi sięgnąć kilkuset złotych miesięcznie. Orientacyjnie: godzina pracy typowego domowego klimatyzatora to wydatek rzędu około złotówki–półtorej, więc kilka–kilkanaście złotych dziennie przy wielogodzinnej pracy. W miesiącu pełnym upałów łatwo więc uzbierać sumę liczoną w setkach złotych za samo chłodzenie. (To wartości przykładowe — Twój rachunek zależy od konkretnego urządzenia i taryfy.)

Od czego zależy rachunek

Na koszt wpływa kilka czynników:

  • moc i klasa energetyczna — mocniejszy klimatyzator zużywa więcej prądu; nowoczesne, energooszczędne modele są tańsze w eksploatacji;
  • różnica temperatur — schładzanie pomieszczenia o kilkanaście stopni wymaga znacznie więcej energii niż utrzymanie umiarkowanej temperatury;
  • nasłonecznienie i izolacja — pokój wystawiony na słońce i nieszczelne okna zmuszają urządzenie do cięższej pracy.

Cena prądu

Wysokość rachunku zależy wprost od stawki za energię. W Polsce koszt kilowatogodziny w popularnych taryfach domowych to obecnie ok. złotówka z groszami (dokładną stawkę najlepiej sprawdzić na własnej fakturze, bo różni się między taryfami i sprzedawcami). Im wyższa cena kWh, tym dotkliwiej odczujemy każdą dodatkową godzinę chłodzenia.

Jak płacić mniej

Da się ograniczyć koszty bez rezygnacji z komfortu:

  • chłodź tylko używane pomieszczenia, zamiast całego mieszkania;
  • nie ustawiaj zbyt niskiej temperatury — każdy stopień bliżej temperatury otoczenia to realna oszczędność energii;
  • ogranicz dopływ ciepła — rolety, żaluzje i zasłony od strony słońca, szczelne okna;
  • korzystaj z trybu eco/automatycznego, który dostosowuje pracę do potrzeb;
  • zadbaj o serwis — czyste filtry i sprawne urządzenie pracują wydajniej.

Komfort kontra koszt

Wraz z coraz częstszymi upałami klimatyzacja staje się w Polsce mniej kaprysem, a bardziej kwestią zdrowia i samopoczucia — zwłaszcza dla osób starszych i dzieci. Warto jednak z góry oszacować, ile będzie nas kosztować, i korzystać z niej rozsądnie. Kilka prostych nawyków potrafi zauważalnie obniżyć letni rachunek — a chłód w domu wcale nie musi oznaczać szoku przy kolejnej fakturze.