Strefy czystego transportu budzą w Polsce spory — bo dla części kierowców oznaczają konieczność wymiany samochodu. Katowice postanowiły pójść inną drogą.
Na czym polega katowicki model
Jak podaje Rzeczpospolita Moto, strefa obowiązuje od 29 czerwca 2026 roku i obejmuje ścisłe centrum miasta — obszar wyznaczony m.in. ulicami Piotra Skargi, Moniuszki, Warszawską, Francuską i Dworcową.
Kluczowa różnica to wyłączenie dla dotychczasowych mieszkańców. Samochody, które jeszcze przed wejściem strefy w życie należały do mieszkańców Katowic i całej Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, mogą poruszać się po strefie bez konieczności spełniania norm emisji. Nikt nie musi więc wymieniać auta, które już ma.
Normy dla pozostałych
Wymogi pojawiają się dopiero dla samochodów kupowanych po starcie strefy oraz dla przyjezdnych spoza metropolii. Dla gości obowiązuje minimum: benzyna — norma Euro 3 (lub rocznik od 2000), diesel — Euro 5 (lub rocznik od 2009). Dla mieszkańców Katowic kupujących nowe auto normy dla diesla są łagodniejsze (Euro 4 lub rocznik od 2005).
To rozwiązanie wyraźnie mniej restrykcyjne niż w niektórych innych miastach, gdzie normy obejmują wszystkich kierowców bez preferencji dla dotychczasowych mieszkańców.
Bez naklejek i opłat
Katowice zrezygnowały z systemu naklejek, przepustek i dodatkowych opłat wjazdowych. Zgodność auta z wymogami ma być weryfikowana na podstawie danych pojazdu — to prostsze dla kierowców i tańsze w egzekwowaniu.
Obecne zasady mają obowiązywać do 30 czerwca 2029 roku, a po tym okresie normy będą stopniowo zaostrzane. Szczegółów dalszych etapów na razie nie podano.
Dlaczego to ważne
Strefy czystego transportu to jedno z głównych narzędzi walki o jakość powietrza w miastach — szczególnie istotne na Górnym Śląsku, zmagającym się ze smogiem. Katowicki model to próba pogodzenia celu ekologicznego z realiami portfela mieszkańców: ogranicza wjazd najstarszych, najbardziej emisyjnych aut, ale nie zmusza obecnych mieszkańców do kosztownej wymiany pojazdu. To podejście, które inne miasta mogą potraktować jako punkt odniesienia w dyskusji o tym, jak wprowadzać SCT bez społecznego buntu.



