Apel o blokadę negocjacji
Jarosław Kaczyński przedstawił swoje stanowisko podczas konferencji poświęconej odbudowie Ukrainy, odnosząc się m.in. do udziału w niej mera Lwowa. Prezes PiS wezwał Polskę do blokowania kolejnych klastrów negocjacji akcesyjnych Ukrainy z Unią Europejską. Klastry to tematyczne grupy rozdziałów negocjacyjnych, których otwieranie i zamykanie wymaga jednomyślności państw członkowskich — Polska ma więc techniczną możliwość ich blokowania.
Polityk wyraźnie zaznaczył przy tym: „mówię o swoim osobistym zdaniu, a nie o zdaniu partii”.
Warunki wobec Kijowa
Kaczyński uzależnił poparcie dla europejskiej drogi Ukrainy od rozliczenia zbrodni wołyńskiej. Jako warunki wskazał: „przyznanie się do winy, przeprosiny, pochowanie wszystkich ofiar”. To nawiązanie do mordów dokonanych w latach 1943–1945 na Polakach na Wołyniu i w Galicji Wschodniej — jednej z najtrudniejszych spraw w relacjach polsko-ukraińskich, wokół której od lat trwa spór m.in. o terminologię i zgodę Kijowa na ekshumacje.
Jednocześnie prezes PiS podtrzymał poparcie dla pomocy wojskowej dla Ukrainy, uznając ją za zgodną ze strategicznym interesem Polski. Jego stanowisko nie jest więc sprzeciwem wobec wsparcia Kijowa w wojnie, lecz postawieniem twardych warunków politycznych przy akcesji do UE.
Zwrot orderu
Polityk zapowiedział też, że zwróci Order Księcia Jarosława Mądrego II klasy, który otrzymał 1 czerwca 2022 roku od prezydenta Wołodymyra Zełenskiego za wsparcie Ukrainy. Decyzję uzasadnił stosunkiem nie tyle do Ukraińców, ile do ukraińskich elit: „To będzie wyraz mojego stosunku, nie tyle może do Ukraińców, co do elit ukraińskich”.
Kontekst i waga deklaracji
Wypowiedź pada w napiętym momencie relacji polsko-ukraińskich i w czasie, gdy Ukraina zabiega o przyspieszenie procesu akcesyjnego. Polska tradycyjnie uchodziła za jednego z głównych adwokatów europejskich aspiracji Kijowa, więc apel o blokadę — nawet wygłoszony jako opinia prywatna lidera opozycji — ma istotny wymiar polityczny. Zastrzeżenie, że nie jest to stanowisko całego PiS, pozostawia otwarte pytanie o faktyczną linię partii wobec Ukrainy.



