Werbunek do działań przeciwko państwu nie wygląda już jak z filmów szpiegowskich. Coraz częściej zaczyna się od wiadomości w aplikacji randkowej.
Kim są „jednorazowi agenci”
Jak opisuje Rzeczpospolita, „jednorazowi agenci” (agenci na jedno zadanie) to zwykli ludzie werbowani przez obce służby do wykonania pojedynczej czynności — zrobienia zdjęć wrażliwego obiektu, obserwacji, a w skrajnych przypadkach aktów dywersji. Nie są to zawodowi szpiedzy, lecz osoby skuszone pieniędzmi lub uwikłane w sytuację, z której trudno się wycofać. Cytowany przez gazetę ekspert ocenia, że w Polsce takie próby na pewno mają miejsce.
Jak działa werbunek
Schemat bywa podobny: kontakt zaczyna się niewinnie — w aplikacji randkowej, na komunikatorze lub w mediach społecznościowych. Z czasem druga strona buduje zaufanie albo proponuje „łatwy zarobek” za drobne, z pozoru nieszkodliwe zadanie. Kolejne polecenia bywają coraz poważniejsze, a osoba wciągnięta w proceder — szantażowana zebranymi wcześniej informacjami. To mechanizm żerujący na trudnej sytuacji finansowej, naiwności lub samotności.
Skala zjawiska
Problem nasilił się w ostatnich latach w związku z wojną w Ukrainie — w Polsce i innych krajach regionu dokumentowano przypadki prób podpaleń, obserwacji infrastruktury czy nakłaniania do drobnych aktów sabotażu. Polskie służby wielokrotnie ostrzegały przed tego typu rekrutacją prowadzoną m.in. przez komunikatory. (Konkretne sprawy są przedmiotem postępowań; tu relacjonujemy zjawisko, nie przesądzając indywidualnych przypadków.)
Jak się chronić i gdzie zgłaszać
Eksperci radzą zdrowy rozsądek w sieci: ostrożność wobec nieznajomych proponujących „pracę od ręki”, nieujawnianie wrażliwych informacji i lokalizacji, traktowanie podejrzanych ofert jako sygnału ostrzegawczego. Jak podaje RMF24, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego uruchomiła kanał (m.in. chatbota na Telegramie) do zgłaszania podejrzanych prób werbunku i dywersji. Najważniejsze przesłanie jest proste: „łatwy zarobek” za dziwne zadanie może być początkiem poważnych kłopotów — a w razie wątpliwości lepiej zgłosić sprawę służbom.



