Odchodzą ostatni świadkowie najtragiczniejszych dni Warszawy. Z każdą taką śmiercią ubywa żywej pamięci o Powstaniu.
Pożegnanie
Jak poinformowały Polsat News i RMF24, zmarła Irena Paśnik ps. „Irka”, bohaterka Powstania Warszawskiego — jedna z coraz mniej licznego grona żyjących uczestników zrywu z 1944 roku. O jej śmierci poinformował prezydent Warszawy, dziękując jej w imieniu miasta słowami: „Stolica zawsze będzie pani wdzięczna”.
Powstańczy szlak
Według doniesień Irena Paśnik w czasie Powstania Warszawskiego pełniła służbę jako sanitariuszka i łączniczka — jedne z najtrudniejszych i najbardziej narażonych na niebezpieczeństwo ról, jakie podejmowały młode kobiety w walczącym mieście. Łączniczki i sanitariuszki przenosiły meldunki, prasę, żywność i broń, ratowały rannych i poruszały się pod ostrzałem tam, gdzie trzeba było. To dzięki nim powstańcze oddziały mogły się komunikować i utrzymywać opór przez 63 dni. (Szczegóły jej biografii — oddział, miejsca walk — podają media; warto je weryfikować w materiałach historycznych.)
Żywa pamięć
Tacy ludzie jak „Irka” przez całe powojenne dekady byli żywym łącznikiem między dramatem 1944 roku a kolejnymi pokoleniami Polaków. Ich świadectwa — opowieści o odwadze, ale i o cierpieniu cywilów — są czymś, czego nie zastąpią podręczniki. Każde takie odejście to przypomnienie, jak mało zostało już osób, które pamiętają tamte dni z autopsji.
Pamięci bohaterki
Śmierć Ireny Paśnik to strata nie tylko dla jej bliskich, ale i dla całej Warszawy, która zawdzięcza swoją tożsamość m.in. pamięci o Powstaniu. Najlepszym hołdem dla „Irki” i jej pokolenia pozostaje pielęgnowanie tej pamięci — tak, by odwaga zwykłych, młodych ludzi z 1944 roku nie została zapomniana. Cześć Jej pamięci.



