Historia, którą śledziliśmy dzień po dniu, doczekała się oficjalnego epilogu — z nową, rekordową liczbą.
Padł rekord wszech czasów
Jak podaje Rzeczpospolita, Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej potwierdził, że w niedzielę 28 czerwca 2026 roku w Słubicach przy granicy z Niemcami zmierzono 40,5°C. To najwyższa temperatura w historii pomiarów meteorologicznych w Polsce. Drugą najwyższą wartość tego dnia zanotowano w Toruniu — 40,3°C.
Koniec rekordu z 1921 roku
Dotychczasowy rekord obowiązywał przez ponad sto lat: 40,2°C zmierzono 29 lipca 1921 roku w Prószkowie pod Opolem. Jak ujęła to rzeczniczka IMGW, stary rekord „przeszedł do historii". Pisaliśmy o tym wyniku, gdy pojawiły się pierwsze pomiary ze Słubic — z zastrzeżeniem, że ostateczne słowo należy do IMGW. Teraz instytut potwierdza nową wartość; zgodnie ze standardową procedurą dane przechodzą jeszcze kontrolę jakości, zanim trafią do oficjalnych archiwów.
Część wielkiej fali upałów
Polski rekord to fragment szerszej, rekordowej fali gorąca, która ogarnęła znaczną część Europy Środkowej — z rekordami ciepła także u naszych sąsiadów. IMGW wydawał ostrzeżenia przed upałem dla większości kraju, a synoptycy nie wykluczali, że w kolejnych dniach termometry pokażą jeszcze wyższe wartości. Towarzyszą temu typowe dla takich sytuacji zagrożenia: ryzyko burz, pożarów oraz przeciążenia organizmu, zwłaszcza u osób starszych i przewlekle chorych.
Klimatyczny kontekst
Pobicie rekordu sprzed ponad wieku nie jest przypadkiem. Naukowcy od lat wskazują, że ocieplenie klimatu sprawia, iż fale upałów są częstsze, dłuższe i bardziej intensywne. Rekordy, które kiedyś padały raz na pokolenie, dziś bywają bite w odstępie kilku lat. Tegoroczne 40,5°C w Słubicach to nie tylko ciekawostka meteorologiczna, lecz także konkretny sygnał zmieniającego się klimatu — i przypomnienie, że adaptacja do upałów (chłodzenie miast, ochrona najsłabszych) staje się realną potrzebą, a nie odległą perspektywą.



