Polska turystyka ma się dobrze — i najlepiej widać to po hotelach, które rok 2025 zamknęły rekordowymi liczbami gości.

Rekordowy rok i dekada wzrostu

Jak podaje Rzeczpospolita, w 2025 roku polskie hotele przyjęły około 28,2 miliona gości — o 7,2 procent więcej niż rok wcześniej. W ujęciu dekady skala zmiany jest jeszcze bardziej wymowna: to wzrost o około 61 procent wobec 17,4 miliona gości w 2015 roku.

Za tymi liczbami stoi rosnąca i coraz nowocześniejsza baza. Liczba miejsc noclegowych w hotelach zwiększyła się o 4,3 procent — z 321 tysięcy do niemal 334,7 tysiąca.

Coraz więcej hoteli

W połowie 2026 roku w Polsce działało już ponad 2600 hoteli, o blisko 50 więcej niż rok wcześniej. Najwięcej obiektów mają województwa małopolskie (375), dolnośląskie (288) i mazowieckie (270).

W strukturze rynku wciąż dominują hotele trzygwiazdkowe, odpowiadające za 46,4 procent bazy w analizowanych lokalizacjach. Najszybciej rośnie jednak segment czterech i pięciu gwiazdek — to on przyciąga dziś największe inwestycje. Nowe obiekty powstają przede wszystkim w dużych miastach: w 2025 roku Wrocław wzbogacił się o pięć hoteli, Kraków o cztery, a Warszawa o dwa.

Kto nocuje w polskich hotelach

Trzon ruchu stanowią goście krajowi — to 75,8 procent wszystkich odwiedzających. Coraz mocniej rośnie jednak segment zagraniczny: liczba gości spoza Polski zwiększyła się o 9,4 procent rok do roku.

Najliczniejszą grupą turystów zagranicznych pozostają Niemcy, odpowiadający za około 22 procent, a w dalszej kolejności goście z Ukrainy, Wielkiej Brytanii, USA i Czech. Wyraźnie rosną też przyjazdy z bardziej odległych kierunków — Rzeczpospolita wskazuje na dwucyfrowe wzrosty liczby gości z Włoch, Japonii czy Cypru.

Dlaczego to ważne

Hotelarstwo to czuły barometr kondycji turystyki i szerzej — gospodarki. Rosnąca liczba gości, przyrost bazy i napływ inwestycji w segment premium pokazują, że Polska umacnia swoją pozycję na turystycznej mapie Europy. Dla podróżnych oznacza to większy wybór i wyższy standard, choć w praktyce — przy rosnącym popycie — bywa też presją na ceny w szczycie sezonu.