Znamy komplet półfinalistów mundialu i szykuje się klasyk. Jak podaje Rzeczpospolita, dżoker Merino poprowadził Hiszpanów do półfinału i będzie hit z Francją.

Przebieg meczu

Hiszpania wygrała z Belgią 2:1. Prowadzenie dała jej w pierwszej połowie bramka Fabiána Ruiza. Po przerwie Belgowie odpowiedzieli golem Charlesa De Ketelaere i na moment przywrócili równowagę.

Rozstrzygnięcie przyszło jednak z ławki. Zwycięskiego gola strzelił Mikel Merino, wprowadzony przez trenera Luisa de la Fuente w drugiej połowie. Mecz zakończył się w regulaminowym czasie, bez dogrywki i rzutów karnych.

Błąd bramkarza

Kluczowy gol miał swojego współsprawcę po stronie Belgii. Merino wykorzystał błąd rezerwowego bramkarza Senne Lammensa, który wypuścił z rąk niezbyt trudne uderzenie Pau Cubarsíego.

To nie był przypadek, że w bramce stał rezerwowy. Podstawowy golkiper Thibaut Courtois musiał zejść z powodu urazu w drugiej połowie, a jego zmiennik od razu popełnił kosztowną pomyłkę.

Pech Belgów

Kontuzja Courtoisa była tylko jednym z nieszczęść. Jak podano, jeszcze przed meczem z gry wypadł Amadou Onana, a Youri Tielemans nabawił się urazu już na rozgrzewce. W trakcie spotkania o zmianę poprosił też Kevin De Bruyne.

Taka seria absencji rozbiła plany Belgów. Trudno budować grę i bronić prowadzenia, gdy kolejni kluczowi zawodnicy odpadają przed i w czasie meczu.

Hit z Francją

Nagrodą za awans jest wielki półfinał. Hiszpania zmierzy się z Francją, a więc dojdzie do starcia dwóch europejskich potęg i faworytów całego turnieju.

To zapowiedź meczu na najwyższym poziomie. Obie drużyny dysponują gwiazdami i głęboką ławką, a przykład Merino pokazuje, że o wyniku może przesądzić ktoś, kto zaczyna spotkanie poza wyjściową jedenastką. Dla kibiców to jeden z tych półfinałów, który sam w sobie mógłby być finałem.