Wyprowadzka z domu rodzinnego, kiedyś naturalny etap wczesnej dorosłości, dla wielu młodych Polaków staje się odległym celem.
Polska w unijnej czołówce
Jak podaje Rzeczpospolita, Polska należy do krajów UE o najwyższym odsetku „gniazdowników" — dorosłych w wieku 25–34 lat, którzy wciąż mieszkają z rodzicami. Według danych przytaczanych za Eurostatem mniej więcej połowa osób w tym wieku pozostaje w domu rodzinnym, znacznie powyżej średniej unijnej (w okolicach 30 proc.). Wyższe odsetki notują głównie kraje Europy Południowej i Środkowej, takie jak Chorwacja, Grecja czy Słowacja.
Późna wyprowadzka
Z danymi tymi wiąże się inny wskaźnik — średni wiek opuszczenia domu rodzinnego. W Polsce jest on wyraźnie wyższy niż średnia unijna i sięga okolic 27–29 lat (w UE to ok. 26 lat). Statystycznie mężczyźni usamodzielniają się mieszkaniowo później niż kobiety. (Dokładne wartości różnią się między rocznikami i źródłami, dlatego najlepiej odnosić się do najnowszych zestawień Eurostatu.)
Dlaczego tak się dzieje
Przyczyny są przede wszystkim ekonomiczne. Ceny mieszkań w Polsce w ostatniej dekadzie mocno wzrosły, a zdolność kredytowa młodych — wchodzących dopiero na rynek pracy, często na początku kariery — nie nadąża za nimi. Drożeje także najem. W efekcie dla wielu osób samodzielne mieszkanie to nie kwestia decyzji, lecz możliwości finansowych. Jak zauważa Notes from Poland, pozostawanie z rodzicami bywa racjonalną strategią oszczędzania na własne „cztery kąty".
Konsekwencje
Późniejsze usamodzielnienie ma szersze skutki społeczne. Odsuwa w czasie decyzje o założeniu własnego gospodarstwa domowego, a pośrednio także o związku i dzieciach — co może pogłębiać i tak niski w Polsce wskaźnik dzietności. Z drugiej strony wielopokoleniowe mieszkanie bywa też formą wzajemnego wsparcia w rodzinie, zwłaszcza w trudniejszych ekonomicznie czasach.
Co dalej
Eksperci wiążą nadzieje ze stabilizacją cen mieszkań i wzrostem dochodów — to mogłoby z czasem obniżyć odsetek gniazdowników. Wiele zależy jednak od polityki mieszkaniowej i kondycji rynku pracy. Na razie „życie u rodziców" pozostaje dla dużej części młodych Polaków nie wyborem stylu życia, lecz odpowiedzią na realia ekonomiczne.



