Polski oficer trafia do jednego z kluczowych dowództw NATO — w czasie, gdy bezpieczeństwo wschodniej flanki jest priorytetem Sojuszu.

Wysokie stanowisko w Brunssum

Jak podaje Rzeczpospolita, gen. Maciej Klisz objął wysokie stanowisko w Allied Joint Force Command (JFC) Brunssum w Holandii — jednym z operacyjnych dowództw NATO. To struktura odpowiedzialna m.in. za planowanie i koordynację działań na północno-wschodnim teatrze Sojuszu, a więc w regionie bezpośrednio związanym z bezpieczeństwem Polski i państw bałtyckich.

Z polskiego dowództwa do struktur Sojuszu

Generał Klisz przechodzi do Brunssum ze stanowiska Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, które zajmował od jesieni 2023 roku. Wcześniej był związany m.in. z Wojskami Obrony Terytorialnej — formacją tworzoną od 2016 roku jako uzupełnienie wojsk operacyjnych. To oficer z dużym doświadczeniem dowódczym i sztabowym, w tym z misji zagranicznych.

Doświadczenie międzynarodowe

W swojej karierze gen. Klisz brał udział w operacjach poza granicami kraju — m.in. na Bałkanach oraz w Afganistanie. Kształcił się w polskich uczelniach wojskowych, a także w Stanach Zjednoczonych. Takie zaplecze — łączące służbę operacyjną z doświadczeniem międzynarodowym i znajomością realiów współpracy w NATO — jest cennym atutem na stanowisku w wielonarodowym dowództwie.

Dlaczego to ważne dla Polski

Obecność polskiego generała w kierownictwie JFC Brunssum to coś więcej niż wyróżnienie personalne. Daje Polsce realny głos w gronie, które planuje i nadzoruje operacje obronne na flance najbardziej narażonej na napięcia z kierunku wschodniego. W czasie, gdy Sojusz wzmacnia obecność wojskową w Europie Środkowo-Wschodniej, udział polskich oficerów w jego strukturach dowódczych przekłada się na wpływ na decyzje istotne dla bezpieczeństwa kraju. To także sygnał rosnącej pozycji polskiej armii w NATO — budowanej zarówno zakupami sprzętu, jak i awansami doświadczonych dowódców na międzynarodowe stanowiska.