Za spodziewaną podwyżką cen elektroniki stoi jeden, niepozorny element — kość pamięci.

Winowajca: pamięć i AI

Jak podaje Rzeczpospolita, głównym powodem drożejącej elektroniki jest gwałtowny wzrost cen pamięci RAM (DRAM i NAND). Od października 2025 roku ceny na świecie wzrosły już ponad dwukrotnie. Napędza je popyt ze strony centrów danych obsługujących sztuczną inteligencję — producenci pamięci kierują coraz większą część produkcji do serwerowni, bo tam marże są znacznie wyższe niż na rynku konsumenckim.

O ile drożej

Skala jest poważna. Według „Rzeczpospolitej” koszt produkcji typowego laptopa z 16 GB pamięci może wzrosnąć o 40–50 dolarów, a przeciętnego smartfona o ok. 30 dolarów. Zmienia się też struktura kosztów: udział pamięci w cenie komputera podskoczył z 15–20 proc. do nawet 30–40 proc. Pojawiają się też sygnały o skokowych podwyżkach ofert komponentów rzędu kilkuset procent w skrajnych przypadkach.

Efekt dla konsumenta jest prosty: albo urządzenia zdrożeją, albo — co również się zdarza — producenci będą oferować mniej pamięci w tej samej cenie, czyli słabszy sprzęt za te same pieniądze.

Kiedy odczują to Polacy

W Polsce podwyżki nie uderzą z dnia na dzień. Jak zaznacza „Rzeczpospolita”, sieci handlowe rozkładają wzrost kosztów w czasie. Przedstawiciele MediaMarkt wskazują, że przełożenie globalnych kosztów na ceny detaliczne następuje stopniowo — ze względu na rotację magazynów i cykle logistyczne. Media Expert opisuje rynek jako wciąż konkurencyjny i stabilny, z licznymi promocjami podtrzymującymi dostępność i atrakcyjne ceny.

To oznacza, że część klientów jeszcze przez pewien czas kupi sprzęt po „starych” cenach, zanim nowe, droższe dostawy zdominują półki.

Dlaczego to ważne

Podwyżki cen pamięci to praktyczny, odczuwalny skutek boomu na sztuczną inteligencję — technologia, która dla wielu jest abstrakcją, realnie wpływa na ceny laptopów czy telefonów. Dla konsumentów planujących zakup sprzętu wniosek jest praktyczny: jeśli wymiana komputera czy telefonu jest i tak w planach, warto śledzić oferty, bo w drugiej połowie roku ceny mogą być mniej korzystne. Dla rynku to zaś przypomnienie, jak bardzo globalny łańcuch dostaw elektroniki zależy dziś od priorytetów kilku producentów pamięci.