Skok, jakiego nie było

Dane za maj 2026 nie pozostawiają złudzeń: liczba nowych zamówień w przemyśle wzrosła o 143,3 proc. rok do roku, podczas gdy w kwietniu było to zaledwie 1,7 proc. W ujęciu miesiąc do miesiąca skok sięgnął 135,1 proc. To nie powolny trend, lecz nagłe tąpnięcie wywołane podpisaniem konkretnych, wielomiliardowych umów. Zamówienia eksportowe urosły tylko o 6,2 proc., co jednoznacznie wskazuje, że motorem są kontrakty krajowe.

Czym jest SAFE

SAFE (Security Action for Europe) to unijny instrument pożyczkowy: Unia pozyskuje środki na rynkach i udostępnia je państwom członkowskim na zakupy obronne, pod warunkiem, że sprzęt powstaje w UE lub krajach stowarzyszonych. Dla Polski przełożyło się to na pulę ponad 180 mld zł, z której do końca maja zakontraktowano już około 120 mld zł — kontraktowanie przyspieszył upływający termin.

Huta Stalowa Wola na czele

Największym beneficjentem jest Huta Stalowa Wola z Grupy PGZ, która podpisała pakiet umów o wartości bliskiej 60 mld zł — według firmy jeden z największych w historii polskiego przemysłu obronnego. Zamówienia obejmują m.in.:

  • 146 bojowych wozów piechoty Rosomak,
  • 96 armatohaubic Krab (155 mm),
  • 64 moździerze samobieżne,
  • 100 pojazdów amunicyjnych i dowodzenia.

Oznacza to, że sam HSW „skonsumował” niemal połowę dostępnej puli SAFE.

Widać to w produkcji

Boom przekłada się na twarde dane: produkcja sprzedana przemysłu wzrosła w maju o 4,1 proc. rok do roku, ale kategoria „pozostały sprzęt transportowy” — obejmująca pojazdy wojskowe — skoczyła o 60,5 proc. Rosły też maszyny (+5,7 proc.) i dobra zaopatrzeniowe, w tym metalurgia (+7,5 proc.), bo na zamówieniach korzystają również dostawcy stali, elektroniki i komponentów. Inne spółki Polskiej Grupy Zbrojeniowej także zawierają nowe kontrakty.

Strategiczny kontekst

Ekonomiści zaznaczają, że majowy skok to po części efekt jednorazowy (kumulacja podpisów), ale spodziewają się długofalowego wsparcia dla produkcji. Polska — z wydatkami obronnymi rzędu 4 proc. PKB, jednymi z najwyższych w NATO — stawia na rozbudowę własnych zdolności wytwórczych zamiast wyłącznie zakupów za granicą. Do tego dochodzi konieczność odtworzenia sprzętu przekazanego Ukrainie (m.in. Krabów i Rosomaków), co zapewnia fabrykom wieloletnie, przewidywalne zlecenia — dokładnie to, czego przemysł potrzebuje, by inwestować w moce.