Jedno z najgłośniejszych postępowań ostatnich lat zostało zakończone na etapie śledztwa — ale ostatnie słowo jeszcze nie padło.

Co umorzono

Jak podaje Rzeczpospolita, Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo w sprawie tzw. „dwóch wież". Decyzję — datowaną na 30 czerwca 2026 r. — podjęto na podstawie art. 17 § 1 pkt 1 Kodeksu postępowania karnego, czyli przy uznaniu, że czynu nie popełniono lub brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia. Postępowanie prowadziła prok. Małgorzata Szeroczyńska.

Czego dotyczyła sprawa

Śledztwo dotyczyło podejrzenia doprowadzenia Geralda Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości — chodziło o kwotę nie mniejszą niż 1,3 mln euro — w związku z pracami projektowymi nad budową dwóch wieżowców na warszawskiej Woli. Inwestycja, wiązana ze spółką Srebrna, ostatecznie nie doszła do skutku, a sprawa od lat budziła duże zainteresowanie ze względu na jej polityczne tło.

Kaczyński przesłuchany jako świadek

W toku postępowania, jak podaje „Rzeczpospolita", prezes PiS Jarosław Kaczyński został przesłuchany w charakterze świadka. To istotny element sprawy, choć — co należy podkreślić — status świadka nie oznacza postawienia zarzutów. Na obecnym etapie nie przesądzono niczyjej odpowiedzialności; prokuratura uznała, że nie ma podstaw do dalszego prowadzenia śledztwa.

Będzie zażalenie

Decyzja o umorzeniu nie jest prawomocna. Pełnomocnik Geralda Birgfellnera, mecenas Roman Giertych, zapowiedział złożenie zażalenia. Oznacza to, że umorzenie może zostać zbadane przez sąd, który albo je utrzyma, albo nakaże prokuraturze dalsze czynności. O ostatecznym losie sprawy „dwóch wież" nie jest więc jeszcze przesądzone — kolejny ruch należy do strony, która kwestionuje decyzję, a następnie do sądu.