Sobota przy dystrybutorze okazała się nieco droższa niż piątek — i to nie z powodu samego rynku, lecz administracyjnej korekty cen maksymalnych. To jednak dopiero zapowiedź większych zmian, które przyniesie przełom miesiąca.
Minister podnosi limity
Jak podaje Rzeczpospolita, Ministerstwo Finansów zaktualizowało maksymalne ceny detaliczne w ramach programu „Ceny paliwa niżej”, wprowadzonego pod koniec marca. Na weekend (27–29 czerwca) benzyna 95 może kosztować najwyżej 6,02 zł za litr, benzyna 98 — 6,70 zł/l, a olej napędowy — 6,17 zł/l. To górne pułapy, w ramach których stacje ustalają ceny; ich podniesienie przez resort przekłada się wprost na wyższy rachunek przy baku. Maksymalne ceny wyliczane są na podstawie średniej ceny hurtowej powiększonej o akcyzę i pozostałe składniki.
Orlen koryguje hurt
Jednocześnie Orlen zaktualizował sobotni cennik sprzedaży hurtowej: benzyna 95 staniała o 15 zł za metr sześcienny, benzyna 98 o 20 zł, natomiast olej napędowy podrożał o 13 zł/m³. To jednak tylko delikatna korekta po wyraźniejszych podwyżkach z piątku, gdy — jak podaje Bankier.pl — ceny hurtowe benzyny i diesla poszły w górę o kilkadziesiąt złotych za metr sześcienny. To właśnie ta piątkowa dynamika odbija się na obecnych limitach.
Najważniejsza data: 30 czerwca
Sobotnie ruchy cen to jednak preludium do większej zmiany. Obniżka akcyzy w ramach programu wygasła już 16 czerwca, a obniżka VAT na paliwa obowiązuje tylko do 30 czerwca. Po tej dacie tarcza podatkowa zniknie całkowicie.
Analitycy nie pozostawiają złudzeń. Jak prognozują eksperci cytowani przez TVN24, po wygaśnięciu obniżki ceny na stacjach wyraźnie wzrosną — benzyna 95 może zbliżyć się do 6,50–6,80 zł/l, a olej napędowy do okolic 7 zł/l. Pewnym łagodzącym czynnikiem są ostatnie spadki cen ropy na giełdach, ale w obliczu zniesienia ulg podatkowych nie wystarczą, by zatrzymać podwyżki.
Co to oznacza dla kierowców
Przekaz dla zmotoryzowanych jest prosty: tankowanie przed końcem czerwca to ostatnia okazja, by zatankować w cenach z programu ochronnego. Od lipca licznik zacznie odliczać paliwo już bez tarczy — a wakacyjny szczyt podróży zbiega się w czasie z prawdopodobnymi podwyżkami. Dla planujących dłuższe trasy autem warto wkalkulować to w wakacyjny budżet.



