Złoty pod presją na szerokim froncie

Polska waluta przeżywa jeden z trudniejszych okresów w tym roku. Według notowań z 22–23 czerwca 2026 r. kurs euro sięgnął około 4,27–4,28 zł — najwyższego poziomu od kwietnia — a dolar wzrósł do około 3,73–3,75 zł, czyli najwyżej od końca marca (Money.pl, Bankier.pl). Drożeje też funt — w okolicach 4,96 zł otarł się o psychologiczną barierę 5 zł. Wszystkie kursy podajemy z datą i jako wartości orientacyjne — notowania walut zmieniają się z minuty na minutę.

Jastrzębi Fed głównym sprawcą

Główny impuls przyszedł zza oceanu. Pierwsze posiedzenie FOMC pod nowym przewodnictwem zaskoczyło rynki ostrym, restrykcyjnym tonem wobec inflacji. Efekt widać na rynku terminowym: prawdopodobieństwo podwyżki stóp w USA o co najmniej 25 punktów bazowych do końca roku skoczyło do około 90 proc., podczas gdy tydzień wcześniej wynosiło około 60 proc. (Bankier.pl). Wyższe stopy w USA przyciągają kapitał i umacniają dolara, co bezpośrednio uderza w waluty rynków wschodzących, w tym w złotego.

W Polsce odwrotny kierunek oczekiwań

Złoty cierpi też przez kontrast między USA a Polską. O ile za oceanem rynek wycenia zacieśnienie, o tyle nad Wisłą oczekiwania na podwyżki Rady Polityki Pieniężnej szybko topnieją. Według Bankiera wyceniany zakres możliwych podwyżek NBP w 2026 r. spadł z około 75 punktów bazowych jeszcze w połowie maja do zaledwie około 25 punktów obecnie. Słabsze krajowe odczyty sprzedaży detalicznej i płac wzmacniają scenariusz stabilizacji stóp. Dodatkowym tłem jest geopolityka — mimo zawartego porozumienia pokojowego USA–Iran rynki pozostają ostrożne, a kapitał szuka bezpiecznej przystani, jaką wciąż jest dolar.

Co dalej? Analitycy zmieniają prognozy

Technicznie kurs EUR/PLN wybił się z wcześniejszej konsolidacji, co część analityków odczytuje jako sygnał dalszego osłabiania złotego. Nie wszyscy zakładają jednak trwałą słabość — bank JP Morgan w swojej prognozie szacuje, że dolar potania do około 3,74 zł w trzecim kwartale 2026 r., co sugerowałoby, że obecne osłabienie złotego może być przejściowe. To jednak prognozy, a nie fakty, i jak zwykle obarczone są dużą niepewnością.

Kluczowe dla dalszego kierunku będą najbliższe dane o inflacji w USA oraz ton kolejnych wystąpień Fedu. Jeśli rynkowe wyceny podwyżek za oceanem osłabną, dolar może oddać część zysków, dając złotemu szansę na odbicie.