Są kierunki, które odwiedza się raz i odhacza z listy. Chorwacja do nich nie należy — Polacy wracają tam z uporem godnym najwierniejszych bywalców.
Kierunek, do którego się wraca
Jak podaje Turystyka Rzeczpospolita, co piąty polski turysta odwiedził Chorwację już ponad siedem razy, a niemal jedna trzecia była tam od trzech do sześciu razy. To pokazuje skalę przywiązania: dla dużej części Polaków to nie kierunek „na spróbowanie”, lecz stały punkt wakacyjnego kalendarza.
Dane pochodzą z chorwackiego systemu rejestracji ruchu turystycznego eVisitor oraz badań TOMAS, monitorujących zachowania i preferencje odwiedzających.
Czym Chorwacja przyciąga
Na tę lojalność składa się kilka czynników. Chorwacja jest dla Polaków wygodnie dostępna — można tam dojechać autem, dolecieć samolotem, a wybrzeże oferuje sprawdzoną infrastrukturę turystyczną w rozsądnych cenach.
Ważnym argumentem jest też jakość. Według przywołanych danych aż 98,9 proc. próbek wody z kąpielisk spełniło najwyższe standardy jakości — a czysta woda Adriatyku to jeden z głównych powodów, dla których turyści wracają z sezonu na sezon.
Polska wśród ważnych rynków
Polska wymieniana jest wśród najważniejszych zagranicznych rynków dla chorwackiej turystyki — obok Niemiec, Austrii, Słowenii, Wielkiej Brytanii i USA. To potwierdza, że polscy wczasowicze są istotną częścią ruchu nad Adriatykiem.
Cała branża notuje przy tym wzrosty: w okresie od stycznia do maja 2026 roku Chorwację odwiedziło około 4,5 mln turystów, którzy zostawili po sobie ponad 14 mln noclegów.
Dlaczego to ważne
Wysoki odsetek powrotów to marzenie każdej destynacji — bo lojalny turysta jest tańszy w pozyskaniu i chętniej poleca kierunek innym. Dla Polaków Chorwacja stała się czymś w rodzaju „drugich wakacyjnych penatów”: znajomym, sprawdzonym miejscem, do którego wraca się nie z braku pomysłów, lecz z wyboru.



