Bariera 10 procent przełamana
Maj 2026 roku okazał się przełomowy dla europejskiej motoryzacji. Jak wynika z danych firmy Dataforce (obejmujących kraje UE, Wielką Brytanię i EFTA), chińskie marki po raz pierwszy przekroczyły próg 10 proc. udziału w rynku nowych aut, osiągając 10,7 proc. Zarejestrowano łącznie 121 030 pojazdów chińskich producentów.
Jeszcze w kwietniu wynik wynosił 9,8 proc., a rok do roku udział Chińczyków niemal się podwoił. To nie chwilowy wyskok, lecz konsekwencja trwającej od kilku lat ekspansji.
BYD wyprzedza MG
Symboliczna jest zmiana lidera. Przez lata najpopularniejszą chińską marką w Europie był MG — firma o brytyjskim rodowodzie, od dawna należąca do chińskiego koncernu SAIC. W maju 2026 roku na czoło wysunął się BYD, notując wzrost o 141 proc. rok do roku.
To jednak nie wyłącznie historia dwóch marek — rośnie cała chińska stawka. Według Dataforce w maju Leapmotor zwiększył sprzedaż o 487 proc., Chery o 243 proc., a Xpeng o 138 proc. rok do roku. Dla porównania cały europejski rynek urósł w tym czasie o zaledwie 3,4 proc., co oznacza, że Chińczycy zdobywają udziały kosztem zachodnich i japońskich rywali. Pomaga im przy tym dynamiczny segment aut elektrycznych, który urósł o 39 proc.
Polska wśród liderów
Szczególnie wyraźnie ekspansję widać w Polsce. Chińskie marki odpowiadały w maju 2026 roku za 15 proc. nowych rejestracji — to rekord i wynik wyższy niż europejska średnia. Na krajowym podium znalazły się MG, Omoda, Chery i BYD.
Kluczowym argumentem jest cena. Według przytaczanych danych chińskie modele są przeciętnie o około 25 tysięcy złotych tańsze od porównywalnych aut konkurencji. Co ciekawe, Chińczycy wchodzą też w wyższą półkę: udział modeli z segmentu premium (powyżej 180 tys. zł) w ich sprzedaży wzrósł do 11 proc., wobec zaledwie 1 proc. na koniec 2024 roku.
W cieniu unijnych ceł
Marsz chińskich marek ku dwucyfrowym udziałom odbywa się mimo ceł ochronnych, które Unia Europejska nałożyła na importowane z Chin auta elektryczne. Producenci najwyraźniej znajdują sposoby na ich obejście — od stawiania na hybrydy plug-in, przez lokalny montaż, po przenoszenie produkcji. Dla europejskich koncernów to rywalizacja, która zmienia reguły gry szybciej, niż regulatorzy zdążają reagować.



