„Nie sądzę, by kontrakty omijały polskie firmy”
Artur Popko, prezes Budimeksu — największej firmy budowlanej w Polsce — nie ma wątpliwości co do przyszłości polskiego budownictwa na wschodzie. W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” mówi wprost, że polskie przedsiębiorstwa będą aktywnie uczestniczyć w odbudowie Ukrainy, gdy tylko zakończą się walki.
Atuty polskich firm
Popko wymienia konkretne przewagi: wieloletnie doświadczenie („Polska od lat jest największym placem budowy w Europie”), kompetencje techniczne i inżynieryjne przewyższające — jego zdaniem — konkurencję z Zachodu, a także bliskość geograficzną oraz bliskość językowo-kulturową, obniżającą koszty i ułatwiającą współpracę. Jak dodaje, międzynarodowe firmy (niemieckie, włoskie, francuskie, amerykańskie) i tak będą szukać polskich partnerów — choćby ze względów bezpieczeństwa.
Budimex już się przygotowuje: jest członkiem Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej i prowadzi przedstawicielstwo w Kijowie.
Bez kompleksów
Prezes nie wyklucza roli podwykonawcy — także ukraińskiej firmy generalnej. „Nie mamy kompleksów, żeby być podwykonawcą” — mówi, przypominając, że w takim modelu Budimex działa w Niemczech i w Polsce. Apeluje też o oddzielenie biznesu od polityki, a jako klucz do udziału w przetargach wskazuje współfinansowanie inwestycji z polskim kapitałem.
Czerwone linie i ryzyka
Jednoznaczne stanowisko prezes ma wobec Rosji: na pytanie o ewentualny udział w jej odbudowie odpowiada „nie ma takiej możliwości”. Przyznaje przy tym, że napięcia polityczne między Warszawą a Kijowem stanowią tło ryzyka — ale interes gospodarczy po obu stronach uznaje za zbyt duży, by go zlekceważyć.
Rynek transformacyjny
Odbudowa Ukrainy to jedno z największych wyzwań infrastrukturalnych w historii Europy — szacunki kosztów (m.in. Banku Światowego) sięgają setek miliardów dolarów. To odbudowa dróg, mostów, mieszkań, szpitali, szkół i energetyki. Dla polskich firm, które rozwinęły kompetencje przy wielkich projektach finansowanych z UE, może to być rynek transformacyjny — a Budimex, lider krajowej branży notowany na GPW, jest jedną z nielicznych polskich spółek zdolnych obsłużyć duże kontrakty zagraniczne.



