Temat stałej obecności Amerykanów w Polsce wraca z każdą zmianą amerykańskiej polityki obronnej. Tym razem głos zabrał minister obrony.
„Przegląd sił podstawą decyzji”
Jak podaje Rzeczpospolita, wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział w niedzielę, że sprawa stałej bazy wojsk USA w Polsce zależy od toczącego się w Pentagonie przeglądu rozmieszczenia sił. „W Pentagonie trwa przegląd sił, który będzie podstawą dalszych decyzji" — stwierdził minister. Dodał, że w połowie czerwca otrzymał w tej sprawie przychylną odpowiedź od szefa Pentagonu, Pete'a Hegsetha.
Ilu Amerykanów jest w Polsce
Obecnie w Polsce stacjonuje około 10 tysięcy amerykańskich żołnierzy, w większości w trybie rotacyjnym, a nie na stałe. Kluczowymi elementami tej obecności są przednie dowództwo V Korpusu Armii USA (Camp Kościuszko) oraz amerykański garnizon w Poznaniu, odpowiadający za zaplecze administracyjne i logistyczne. Stała baza oznaczałaby formalne utrwalenie tej obecności — symbolicznie i praktycznie ważne dla poczucia bezpieczeństwa na wschodniej flance NATO.
Gdzie mogłaby powstać
W debacie o lokalizacji pojawia się przede wszystkim zachód kraju. Jak przypomina „Rzeczpospolita", wiceminister obrony Stanisław Wziątek wskazywał w czerwcu Szczecin jako atrakcyjną lokalizację — m.in. ze względu na bliskość Niemiec i Bałtyku oraz walory logistyczne dla transportu ciężkiego sprzętu.
Niepewność większego obrazu
Polski rząd patrzy na sprawę przez pryzmat gwarancji zaangażowania USA w regionie. W tle pozostaje jednak szersza niepewność co do amerykańskiej obecności w Europie: Waszyngton od dłuższego czasu sygnalizuje przesuwanie uwagi w stronę Indo-Pacyfiku, co rodzi pytania o skalę sił USA na kontynencie w kolejnych latach. Dlatego wynik pentagońskiego przeglądu — i to, jak wpisze się w nim Polska — ma dla Warszawy strategiczne znaczenie. Konkretnych rozstrzygnięć, w tym ewentualnych kosztów, na razie jednak nie ogłoszono.



