Na giełdach nastroje potrafią zmienić się w jedną sesję. Sektor, który przez miesiąc był workiem treningowym dla sprzedających, nagle stał się motorem wzrostów, i pociągnął za sobą cały rynek.

Sesja pod znakiem chipów

Jak podaje Bankier.pl, na sesji 21 lipca amerykańskie indeksy zamknęły się na plusie, a najmocniej ciągnął je sektor półprzewodników. Nasdaq Composite wzrósł o 1,29 procent, do 25 837,21 punktu. Indeks S&P 500 zyskał 0,89 procent i zakończył dzień na poziomie 7 509,20 punktu, a Dow Jones dodał 0,74 procent, kończąc na 52 224,64 punktu.

Za tym szerokim wzrostem stała jedna branża. Philadelphia Semiconductor Index, skupiający spółki z sektora układów scalonych, poszedł w górę o 5,3 procent.

Odbicie po ciężkim miesiącu

Skala odreagowania robi wrażenie zwłaszcza w zestawieniu z tym, co działo się wcześniej. Jak zaznacza źródło, sektor stracił w poprzednim miesiącu blisko 20 procent wartości. Wtorkowy wzrost to więc odrabianie strat po wyraźnej przecenie, a nie ruch na dziewiczym rynku.

Najmocniej odbili producenci pamięci i procesorów. Micron Technology zyskał 12 procent, a SanDisk około 13 procent. Wyraźnie w górę poszli też dwaj weterani rynku: Intel o 9 procent, a AMD o 7,6 procent. To spółki, które w poprzednich tygodniach traciły szczególnie dotkliwie, więc i ich odbicie było proporcjonalnie większe.

Niepewne tło

Warto zachować ostrożność w interpretacji. Optymizm jednej sesji nie zapadł w próżni, lecz w otoczeniu, które wcale nie jest spokojne. W tle wciąż są napięcia geopolityczne, groźby ceł handlowych oraz obawy o inflację widoczne na rynku obligacji. Rentowność dziesięcioletnich obligacji USA sięgnęła 4,62 procent, blisko szczytów, a to zwykle nie sprzyja wycenom spółek technologicznych.

Do tego dochodzą drożejące surowce. Cena ropy naftowej wzrosła o 2,48 procent, do 91,5 dolara za baryłkę, co przy dłuższym utrzymaniu podnosi koszty w gospodarce.

Co to oznacza

Odbicie półprzewodników pokazuje, że inwestorzy wciąż wierzą w długoterminowe trendy napędzające tę branżę, przede wszystkim rozwój sztucznej inteligencji i cyfryzację gospodarki. Kupowanie mocno przecenionych spółek to zakład, że pesymizm ostatnich tygodni był przesadzony.

Otwarte pozostaje pytanie, czy to początek trwalszego odwrócenia, czy tylko korekta w gorszym trendzie. Odpowiedź przyniosą kolejne dane makroekonomiczne i rozstrzygnięcia w sprawie ceł. Na razie wiadomo tyle, że jedna branża wystarczyła, by zabarwić na zielono cały amerykański rynek.