Zmiana pracodawcy z platformy cyfrowej na lokalnego pośrednika brzmi jak drobiazg organizacyjny. Dla kilku tysięcy kurierów oznacza jednak koniec gwarantowanej stawki i przerzucenie ryzyka na ich stronę. Właśnie dlatego sprawą zajęły się dwie państwowe instytucje.

Co się dzieje

Jak podaje Rzeczpospolita, Pyszne.pl wypowiada umowy około 5 tysiącom kurierów. Proces ma ruszyć na początku sierpnia, a dotychczasowe umowy wygasną z końcem miesiąca. To jednak nie jest zwykła redukcja zatrudnienia: firma zamierza zatrudnić tych samych ludzi ponownie, tyle że przez zewnętrznych operatorów flot dostawczych.

Sedno tkwi w warunkach. Do tej pory kurierzy pracowali na umowach zlecenia, które zapewniały stawkę godzinową uzupełnianą o bonusy za wydajność, a firma dostarczała sprzęt. W nowym modelu wynagrodzenie ma zależeć wyłącznie od liczby dostaw, bez gwarantowanego minimum, a koszt wyposażenia przechodzi na kuriera.

Dlaczego wkroczyły PIP i ZUS

Państwowa Inspekcja Pracy rozpoczęła kontrole, żeby sprawdzić, na jakiej podstawie firma klasyfikuje pracujących dla niej ludzi i czy nie powinni oni mieć umów o pracę. Inspekcja ma tu realne narzędzia: może zakwestionować umowy cywilnoprawne i doprowadzić do ich przekształcenia w umowy o pracę, jeśli charakter pracy na to wskazuje.

Równolegle Zakład Ubezpieczeń Społecznych bada, czy odprowadzane składki odpowiadały faktycznie wykonywanej pracy. To istotne, bo ZUS może dochodzić zaległych składek nawet pięć lat wstecz. Obie instytucje patrzą więc na tę samą operację z dwóch stron: prawa pracy i ubezpieczeń społecznych.

Spór o obchodzenie prawa

Ze strony związkowej i resortu pracy pada zarzut, że przesunięcie kurierów pod operatorów flot to sposób na zdjęcie z platformy odpowiedzialności pracodawcy. Argument jest taki, że sama praca się nie zmienia, zmienia się tylko podmiot, który formalnie ją zleca, a wraz z nim zakres zobowiązań wobec pracujących.

To spór, który wykracza poza jedną firmę. Dotyczy całego modelu gig economy, w którym pracę organizuje aplikacja, a formalnym pracodawcą bywa ktoś inny. Pytanie, kto odpowiada za warunki pracy w takim łańcuchu, jest właśnie przedmiotem kontroli.

Unijna dyrektywa w tle

Tło regulacyjne nie jest przypadkowe. Unijna dyrektywa o pracy za pośrednictwem platform cyfrowych ma wzmocnić prawa osób pracujących dla takich platform, między innymi utrudniając fikcyjne uznawanie ich za samozatrudnionych. Polska musi wdrożyć te przepisy do grudnia 2026 roku, a projekt ustawy transponującej dyrektywę jest przygotowywany.

Oznacza to, że zmiany w prawie mogą wejść w życie mniej więcej wtedy, gdy Pyszne.pl przestawia swój model. Jeśli nowe przepisy obejmą także łańcuchy z pośrednikami, przesunięcie kurierów pod operatorów flot może nie przynieść firmie takiej ulgi, na jaką liczy.

Co z tego wynika

Na dziś to sytuacja otwarta. Kurierzy dostają wypowiedzenia i perspektywę pracy na gorszych, mniej pewnych warunkach. Dwie instytucje sprawdzają legalność tej operacji, a nad wszystkim wisi termin wdrożenia unijnych przepisów. Rozstrzygnięcie kontroli PIP i ZUS pokaże, czy zmiana modelu była dozwoloną decyzją biznesową, czy próbą ominięcia obowiązków wobec ludzi, którzy rozwożą zamówienia.