Wśród sankcji w polskim prawie podatkowym jedna od lat uchodzi za szczególnie surową w stosunku do przewinienia. Rząd właśnie postanowił się z nią rozstać.
O co chodzi
Jak podaje Bankier.pl, dziś przy transakcji przekraczającej 15 tysięcy złotych z czynnym podatnikiem VAT firma traci prawo do zaliczenia wydatku w koszty, jeśli zapłaci na rachunek spoza białej listy VAT albo pominie mechanizm podzielonej płatności.
Skutek jest dotkliwy i nieproporcjonalny. Towar albo usługa faktycznie dotarły do firmy, wydatek był realny, a mimo to nie wolno go odliczyć, bo pieniądze poszły na niewłaściwy rachunek. Kara spada za błąd proceduralny, a nie za rzeczywiste oszustwo.
Co się zmienia
Ministerstwo Finansów przygotowało projekt, który tę sankcję znosi. Po zmianie zapłata poza białą listą czy z pominięciem podzielonej płatności nie będzie już oznaczać utraty kosztu podatkowego.
Warto przy tym zaznaczyć, czego zmiana nie usuwa. Nabywca nadal ponosi odpowiedzialność solidarną za zaległości w VAT, a odpowiedzialność za same zaległości podatkowe pozostaje bez zmian. Znika kara w postaci utraty kosztu, a nie cała odpowiedzialność podatnika.
Dlaczego dopiero teraz
Uzasadnienie jest logiczne i wiąże się z cyfryzacją. Sankcja za przelew poza białą listę powstała po to, by fiskus mógł kontrolować, czy pieniądze płyną do prawdziwych, zarejestrowanych podatników. Krajowy System e-Faktur, wdrażany w tym roku, rejestruje faktury elektronicznie, więc administracja i tak widzi przepływy.
Skoro dane o transakcjach spływają automatycznie, dodatkowa kara za wybór niewłaściwego rachunku traci sens jako narzędzie kontroli. Zmiana to w istocie przyznanie, że stara sankcja była protezą, potrzebną, dopóki fiskus nie miał wglądu w faktury. Teraz go ma.
Kiedy i kogo dotyczy
Zniesienie sankcji ma wejść w życie 1 stycznia 2027 roku. Wcześniej, bo już w rozliczeniach za 2026 rok, zaczną obowiązywać uproszczenia w informacji o cenach transferowych. Przepisy ogólne mają obowiązywać czternaście dni po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw.
Zmiana dotyczy przedsiębiorców rozliczających się w PIT i CIT, a więc w praktyce szerokiego grona firm. Najbardziej odczują ją te mniejsze, dla których pojedynczy błąd w płatności i wynikająca z niego utrata kosztu potrafiły realnie zaboleć.
Praktyczny wniosek
Dla przedsiębiorcy sens jest prosty, ale wymaga jednego zastrzeżenia. Od 2027 roku pomyłka w rachunku przestanie grozić utratą kosztu podatkowego, co usuwa jedną z bardziej stresujących pułapek codziennej księgowości.
To jednak nie znaczy, że biała lista i podzielona płatność przestają mieć znaczenie. Odpowiedzialność za VAT zostaje, więc weryfikacja kontrahenta nadal jest w interesie firmy. Zmienia się jedno: cena pomyłki. Zamiast automatycznej, dotkliwej kary za formalność pozostaje odpowiedzialność powiązana z rzeczywistym rozliczeniem podatku. To krok w stronę systemu, który karze za oszustwo, a nie za przeoczenie.



