Kawa długo miała w kardiologii złą prasę. Najnowsze stanowisko zmienia ten obraz, ale nie jest zachętą do picia jej bez umiaru. To raczej spokojne uporządkowanie wiedzy, w którym równie ważne jak nagłówek są przypisy.
Co mówią nowe zalecenia
Jak podaje Rzeczpospolita, Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne, publikując swoje ustalenia w piśmie „Circulation", uznaje, że dla większości zdrowych dorosłych bezpieczne jest picie do pięciu filiżanek kawy dziennie. Odpowiada to mniej więcej 400 miligramom kofeiny.
To istotne złagodzenie tonu wobec dawniejszych, ostrożniejszych zaleceń. Kluczowe jest tu jednak słowo „zdrowych", bo cała rekomendacja odnosi się do osób bez chorób serca.
Kawa może pomagać
Zaskakujące dla wielu może być to, że regularne picie kawy wiąże się z korzyściami. Materiał wskazuje na niższe ryzyko cukrzycy typu 2, o mniej więcej 20–30 procent, a także na zmniejszone ryzyko udaru i niewydolności serca.
Jest też konkret dotyczący pacjentów kardiologicznych: u osób z zaburzeniami rytmu serca regularne spożycie kawy wiązało się z 39-procentowym spadkiem ryzyka nawrotu arytmii. To liczba, która robi wrażenie, ale nie zwalnia z ostrożności, o czym dalej.
Nie każda kawa działa tak samo
Tu pojawia się zastrzeżenie, które łatwo pominąć, a jest ważne. Znaczenie ma sposób parzenia. Korzystniejsza jest kawa filtrowana przez papier oraz rozpuszczalna, bo filtr zatrzymuje część niekorzystnych związków.
Inaczej wypada espresso, kawa z prasy francuskiej i kawa po turecku. Zawierają one więcej kafestolu, substancji, która podnosi poziom „złego" cholesterolu LDL i sprzyja miażdżycy. Kto pilnuje lipidów, powinien to uwzględnić przy wyborze rodzaju kawy.
Geny i indywidualna tolerancja
Nie ma jednej dawki dobrej dla wszystkich. Za tempo metabolizmu kofeiny odpowiada między innymi gen CYP1A2. Dlatego jedni bez problemu piją 400 miligramów kofeiny dziennie, a u innych mniejsze ilości powodują bezsenność czy wzrost ciśnienia.
To praktyczna wskazówka: własną tolerancję najlepiej obserwować samemu. Jeśli po kawie serce kołacze, a sen ucieka, to sygnał, że dana ilość jest po prostu za duża, niezależnie od ogólnych zaleceń.
Dla kogo potrzebna ostrożność
Najważniejsze zastrzeżenie na koniec. Nowe zalecenia dotyczą osób zdrowych. Ci, którzy mają chorobę serca lub podwyższone ryzyko sercowo-naczyniowe, powinni ustalić bezpieczną dawkę kofeiny z lekarzem, a nie kierować się ogólnym nagłówkiem.
Warto też dodać rozróżnienie, o którym mówi materiał: korzyści dotyczą kawy, a nie napojów energetycznych ani suplementów ze sztuczną kofeiną, które niosą poważne ryzyko dla układu krążenia. Wniosek jest więc wyważony: dla zdrowego dorosłego kawa w rozsądnej ilości nie jest wrogiem serca, a bywa sprzymierzeńcem, pod warunkiem że patrzymy też na to, jaką kawę pijemy i jak reaguje na nią nasz organizm.



