Drobne owady, od których zależą nasze plony, są narażone bardziej, niż sądzono. Jak podaje Rzeczpospolita, trzmiele są zatrute metalami znacznie bardziej niż pszczoły, a ich rola jest kluczowa.

Duże różnice w skażeniu

Badanie przeprowadzili naukowcy z Uniwersytetu w Cambridge. Sprawdzali, ile metali ciężkich, takich jak arsen, kadm, chrom, kobalt, ołów i cyna, gromadzą oba gatunki owadów.

Wyniki są wymowne. Pyłek zbierany przez trzmiele zawierał od dwóch do siedmiu razy więcej metali ciężkich niż ten od pszczół. W ciałach samych trzmieli stężenia tych substancji były średnio około trzykrotnie wyższe.

Dlaczego akurat trzmiele

Choć oba gatunki żerują na tym samym terenie, trzmiele są bardziej narażone z kilku powodów. Po pierwsze, żerują bliżej gniazda, zwykle w promieniu do 1,5 kilometra, podczas gdy pszczoły potrafią latać nawet do 10 kilometrów. Skupiają się więc na skażeniu z ograniczonego, lokalnego obszaru.

Znaczenie ma też sposób życia. Trzmiele często gniazdują pod ziemią lub w ściółce, co zwiększa ich kontakt z zanieczyszczoną glebą. Są także bardziej owłosione niż pszczoły, przez co łatwiej osiada na nich pył z metalami.

Mała kolonia, duże ryzyko

Kluczowa jest również skala. Kolonia trzmieli liczy zaledwie od 50 do 500 osobników, gdy rodzina pszczela to zwykle od 30 do 60 tysięcy owadów.

W tak małej społeczności utrata nawet kilku pracownic mocniej uderza w całą grupę. To sprawia, że trzmiele są bardziej wrażliwe na czynniki, które osłabiają lub zabijają pojedyncze osobniki.

Dlaczego to ważne

Stawka jest wysoka, bo trzmiele to jedni z najważniejszych zapylaczy. Odpowiadają za zapylanie wielu roślin uprawnych i dzikich, w tym takich, z którymi inne owady radzą sobie gorzej.

Spadek ich liczebności uderzyłby więc nie tylko w same owady, ale w cały ekosystem i w rolnictwo. Mniej zapylaczy oznacza mniejsze plony i słabszą różnorodność biologiczną.

Wyniki, opublikowane w czasopiśmie Ecological Entomology, są sygnałem ostrzegawczym. Pokazują, że walka z zanieczyszczeniem gleby i powietrza to nie tylko kwestia zdrowia ludzi, ale i przetrwania owadów, od których zależy nasze pożywienie.