W sprawie, która od lat dzieli Warszawę i Kijów, pada sygnał otwarcia. Jak podaje portal dzieje.pl, szef ukraińskiego IPN oświadczył, że Ukraina uznaje zbrodnię wołyńską.

Deklaracja z Kijowa

Autorem słów jest Ołeksandr Ałfiorow, stojący na czele Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej. Jak stwierdził, Ukraina uznaje zbrodnię wołyńską, a najlepszym tego dowodem są prowadzone poszukiwania szczątków Polaków oraz wydawane zgody na ekshumacje.

Co istotne, nie jest to gest jednorazowy. Ałfiorow zapowiedział, że kolejne pozwolenia będą wydawane, więc prace mają być kontynuowane, a nie zamknięte na jednym symbolicznym miejscu.

Kwestia honoru

Szef ukraińskiego IPN mówił o tym w osobistym tonie. Jako oficer i major rezerwy podkreślił, że ekshumacja nie jest dla niego tylko elementem dyplomatycznej rozgrywki, lecz kwestią honoru.

Taka argumentacja przenosi sprawę z poziomu politycznego sporu na grunt szacunku wobec ofiar. Zdaniem Ałfiorowa prace poszukiwawcze powinny trwać niezależnie od bieżących napięć między oboma państwami.

Konkretne prace

Za deklaracjami idą działania w terenie. W kwietniu 2025 roku ruszyły ekshumacje w Puźnikach, prowadzone przy udziale strony polskiej, a w czerwcu strona ukraińska wydała zgodę na kolejny wniosek, dotyczący dawnej wsi Zboiska.

To właśnie te decyzje mają być namacalnym dowodem zmiany podejścia. Przez lata brak zgody na poszukiwania i godny pochówek ofiar był jednym z najboleśniejszych punktów w relacjach polsko-ukraińskich.

Dwie daty pamięci

Ałfiorow odniósł się też do kalendarza upamiętnień. Jak zaznaczył, 11 lipca nie funkcjonuje w ukraińskim kalendarzu pamięci, ale od lat 12 lipca odbywają się tam nabożeństwa żałobne za ofiary wojennej tragedii, zarówno Polaków, jak i Ukraińców.

Ta różnica dat dobrze pokazuje, jak odmiennie oba narody pamiętają tamten czas. Sama gotowość do wspólnego upamiętniania ofiar jest jednak sygnałem, że dialog o najtrudniejszej wspólnej historii jest możliwy.

Co dalej

Deklaracja z Kijowa nie kończy sporu o skalę i ocenę zbrodni, ale zmienia ton rozmowy. Dla polskich rodzin najważniejsze jest to, że ekshumacje ruszyły i mają być kontynuowane, bo to pozwala odnaleźć i godnie pochować bliskich.

W dniu rocznicy Krwawej Niedzieli takie słowa mają szczególną wagę. Pokazują, że nawet najtrudniejsza pamięć nie musi wiecznie dzielić, jeśli obie strony zgadzają się przynajmniej co do jednego: ofiarom należą się prawda i grób.