To jedna z najtrudniejszych dat w polskiej pamięci historycznej. Jak przypomina RMF24, 11 lipca to rocznica Krwawej Niedzieli, dnia, w którym doszło do makabrycznych mordów i palenia kościołów.

Skoordynowany atak

11 lipca 1943 roku uderzenie na polską ludność Wołynia miało charakter zaplanowany. Jak podano, tego jednego dnia zaatakowano około 150 miejscowości, choć w starszych opracowaniach historycy wskazywali liczbę 99.

Moment ataku nie był przypadkowy. Napastnicy uderzali między innymi podczas niedzielnych nabożeństw, gdy Polacy gromadzili się w kościołach. To właśnie dlatego ten dzień przeszedł do historii jako Krwawa Niedziela, punkt kulminacyjny całej rzezi.

Sprawcy

Za zbrodnie odpowiadały ukraińskie formacje nacjonalistyczne. Były to Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów, frakcja Stepana Bandery, oraz podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia.

Ich działania nie były pojedynczymi ekscesami, lecz elementem szerszej akcji wymierzonej w polską ludność Kresów. Skala i metody tych zbrodni należą do najokrutniejszych w czasie II wojny światowej.

Skala tragedii

Liczby robią wstrząsające wrażenie. Jak podano, w latach 1943-1945 zamordowano ponad 100 tysięcy Polaków, z czego około 60 procent na samym Wołyniu. Spalono i zniszczono około 50 katolickich kościołów.

Straty poszczególnych wsi bywały ogromne. W Woli Ostrowieckiej zginęło 628 Polaków, w kolonii Gaj 600, w Ostrówkach 521, a w Kołodnie 516. To dane pokazujące, że mowa nie o abstrakcji, lecz o konkretnych, wymordowanych społecznościach.

Świadkowie dobra

W tej ciemności byli też ludzie, którzy zachowali człowieczeństwo. Jak podano, Ukraińcy uratowali 2527 Polaków, często ryzykując własnym życiem.

To ważny element tej pamięci. Historia Wołynia nie jest opowieścią o dwóch narodach jako całościach, lecz o zbrodni popełnionej przez konkretne formacje i o pojedynczych ludziach, którzy mieli odwagę się jej sprzeciwić.

Dzień pamięci

11 lipca obchodzony jest jako Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego na Polakach na Wołyniu, ustanowiony przez Sejm w 2016 roku. To dzień zadumy nad ofiarami i przypomnienia o wydarzeniach, o których nie wolno zapomnieć.

Pamięć o Wołyniu pozostaje trudnym tematem, także w relacjach polsko-ukraińskich. Rzetelne mówienie o tej zbrodni, bez przemilczeń i bez uogólnień, jest jednak warunkiem, by przeszłość nie ciążyła nad przyszłością obu narodów.