Zaczyna się to, na co kibice czekali przez całe lato. Ekstraklasa wraca, a nowy sezon zapowiada się wyjątkowo ciekawie, i to nie tylko na szczycie tabeli.

Lech w roli obrońcy tytułu

Jak podaje Rzeczpospolita, sezon rusza w piątek 24 lipca 2026 roku, a mistrzowski tytuł broni Lech Poznań.

Jak zawsze w takiej sytuacji, obrońca tytułu jest na celowniku rywali. Do walki o mistrzostwo pretendują między innymi Legia Warszawa, marząca o powrocie na szczyt, a także Widzew Łódź, Górnik Zabrze, Raków Częstochowa i Jagiellonia Białystok. Stawka jest wyrównana, co zapowiada emocjonującą rywalizację.

Kraków znów z trójką

Najciekawszym wątkiem tego sezonu jest jednak Kraków. Po raz pierwszy od ponad trzydziestu lat miasto ma w Ekstraklasie aż trzy kluby jednocześnie: Cracovię, Wisłę Kraków i Wieczystą.

Każdy z nich to inna historia. Cracovia utrzymała się w lidze, Wisła Kraków wraca po czteroletniej nieobecności, a Wieczysta to prawdziwa sensacja, bo debiutuje na najwyższym poziomie. Dla kibiców w Krakowie oznacza to sezon pełen lokalnych derbów i emocji, jakich dawno nie było.

Powroty i nowa liga

Wisła nie jest jedynym klubem, który wraca. Do Ekstraklasy awansował też Śląsk Wrocław, kolejna marka z bogatą tradycją. W nowym sezonie liga liczy 16 drużyn, a więc każdy punkt i każde miejsce w tabeli będą miały dużą wagę.

Rok jubileuszowy

Ten sezon ma też wymiar symboliczny. Ekstraklasa obchodzi stulecie istnienia. Dla uczczenia okrągłej rocznicy zaplanowano na 3 kwietnia specjalny mecz Legii z Wisłą Kraków, dokładnie sto lat po inauguracyjnym spotkaniu ligi z 1927 roku.

To piękne domknięcie klamry historii, tym bardziej że Wisła właśnie wróciła na najwyższy poziom. Nadchodzące miesiące pokażą, czy tabelę znów zdominują faworyci, czy któryś z powracających klubów sprawi niespodziankę. Na razie pewne jest jedno: piłka wraca, a wraz z nią cotygodniowe emocje na polskich stadionach.