Napięcie w największej partii opozycyjnej narastało od tygodni. Teraz spór wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości wszedł w decydującą fazę: minął termin ultimatum, a lider partii zapowiedział oświadczenie.
O co toczy się spór
Jak podaje Bankier.pl, źródłem konfliktu jest przynależność części parlamentarzystów PiS do wewnątrzpartyjnych stowarzyszeń politycznych. Kierownictwo partii uznaje takie struktury za czynnik osłabiający jej jedność.
W centrum sporu jest stowarzyszenie Rozwój Plus, założone przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego. To wokół niego i podobnych inicjatyw skupiła się linia podziału między obozem Morawieckiego a otoczeniem prezesa Jarosława Kaczyńskiego.
Ultimatum i termin
Kierownictwo PiS postawiło sprawę jasno. Członkowie mieli do północy z czwartku na piątek złożyć deklaracje o nieprzynależeniu do takich stowarzyszeń, pod groźbą wykluczenia z partii.
Według doniesień termin ten dla większości posłów okazał się skuteczny: deklaracje złożyło już około 150 parlamentarzystów. Grupa skupiona wokół Morawieckiego odmówiła jednak podpisania takich oświadczeń. Jak przytacza materiał, poseł Piotr Müller uzasadniał tę odmowę słowami o braku zgody na składanie „upokarzających" deklaracji.
Zapowiedź Kaczyńskiego
Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że w piątek w południe, w siedzibie partii, wygłosi oświadczenie odnoszące się do sytuacji. Jego treść nie była z góry znana.
To oświadczenie może okazać się kluczowe. W grę wchodzi bowiem albo zaostrzenie kursu wobec zbuntowanej grupy, albo próba złagodzenia konfliktu, który realnie grozi rozłamem.
Szerszy kontekst
Spór odzwierciedla głębsze napięcia w PiS, dotyczące zarówno personaliów, jak i kierunku, w jakim ma podążać partia. Po jednej stronie jest obóz Morawieckiego, po drugiej politycy bliżej związani z Kaczyńskim.
Tu potrzebna jest ostrożność w ocenach. Pewne jest, że termin minął, część posłów podpisała deklaracje, a część odmówiła, i że zapowiedziano oświadczenie prezesa. Jak głęboki jest realny podział i czy dojdzie do rozłamu, pozostaje na razie kwestią otwartą, którą rozstrzygną najbliższe dni. Dla czytelnika najważniejsze jest oddzielenie tych faktów od politycznych spekulacji, których wokół sprawy nie brakuje.



